Do czasu pojawienia się na rynku inteligentnych opasek fitnessowych, większość z nas nie wiedziała nawet, że ich potrzebuje, ale teraz wiele się zmieniło i jeśli raz spróbowała się takiego kompana treningowego, to trudno się z nim rozstać. Również dlatego, że poza funkcjami związanymi z uprawianiem sportu, posiada najczęściej wiele opcji ułatwiających codzienne korzystanie ze smartfona. I choć na rynku znaleźć można wiele różnych modeli (własne mają nawet popularne dyskonty!), to nie da się ukryć, że absolutnym liderem jest marka Xiaomi i jego opaska Mi Band. Nie bez przyczyny zresztą dopiero co doczekaliśmy się premiery już 5 generacji tego urządzenia, która z każdą kolejną staje się coraz lepsza i zyskuje coraz więcej fanów. Dlaczego? Zaraz sprawdzimy, ale nie będziemy tu oszukiwać, że to nasz pierwszy kontakt z opaskami Mi Band, bo przed piątą generacją korzystaliśmy już z tych oznaczonych cyframi 2 i 4, więc są nam one dobrze znane.

Design i wygoda

Design opaski jest bardzo podobny od czasu pierwszej edycji, czyli mamy sensor będący swoistym centrum zarządzania oraz wymienne silikonowe paski, które możemy zmieniać w zależności od potrzeb (jeśli domyślny czarny kolor nie jest dla nas, to możemy dokupić sobie inny, bo koncern oficjalnie wprowadził do sprzedaży wiele wersji). Co prawda oba elementy doczekały się pewnego liftingu, bo pasek w Mi Band 5 wydaje się zdecydowanie przyjemniejszy w dotyku i bardziej komfortowy w noszeniu (a to ważne, bo do sprawnego działania opaski potrzebujemy zacisnąć go na ręku dość ściśle), ale to na wyświetlaczu i funkcjonalnościach skupiały się zmiany wprowadzane przez Xiaomi. 

Xioami Mi Band 5 - testXioami Mi Band 5 - test Daniel Górecki

W najnowszej wersji możemy się więc spodziewać 1,1-calowego panelu AMOLED o rozdzielczości 126x294 piksele i 16-bitowej głębi kolorów, co daje nam 20% więcej powierzchni wyświetlacza niż przy poprzedniej wersji, co udało się osiągnąć przy zachowaniu takich samych wymiarów sensora.

Dlatego też na pierwszy rzut oka trudno dostrzec tę zmianę, ale po założeniu na rękę obu opasek, jedna obok drugiej, wszystko staje się jasne. Takie bezpośrednie porównanie pozwala też zauważyć, że najnowsza wersja wyświetlacza jest znacznie jaśniejsza, co potwierdza również specyfikacja podająca 450 nitów vs 400 nitów w Mi Band 4. Dzięki temu z opaski zdecydowanie wygodniej korzysta się na zewnątrz, w słoneczne dni, co wcześniej bywało problematyczne, bo przy ostrym słońcu trudno było cokolwiek dostrzec, nawet przy jasności ustawionej maksymalnie. Panel ponownie jest też precyzyjny i sprawnie reaguje na dotyk, więc komend zazwyczaj nie trzeba my dwa razy powtarzać. 

Gdyby jednak zapytać użytkowników poprzednich wersji, większość za najważniejszą zmianę wprowadzoną w designie Mi Band 5 uznałoby pewnie sposób ładowania. Po raz pierwszy odbywa się on bowiem bez konieczności wyjmowania sensora z paska i wkładania do ładowarki, co nie było może wybitnie uciążliwe podczas ładowania raz na kilkanaście dni, ale budziło uzasadnione obawy o uszkodzenie konstrukcji (przecież sensor nie może lekko wchodzić w pasek, bo byśmy szybko go zgubili). Tym razem Xiaomi zdecydowało się na magnetyczną ładowarkę, którą wystarczy przystawić do spodu opaski i gotowe - takie proste, a takie wygodne! Niestety, żeby nie było tak słodko, przy okazji zmniejszyła się pojemność akumulatora, który teraz ma 125 mAh. Przy intensywnym codziennym użytkowaniu da się to zauważyć, ale za sprawą nowego sposobu ładowania łatwiej przymknąć na to oko, szczególnie że wciąż mówimy o wielu dniach pracy na baterii.

Xioami Mi Band 5 - test opaskiXioami Mi Band 5 - test opaski Daniel Górecki

Funkcjonalności

Przejdźmy zatem do tego, co najważniejsze, czyli funkcjonalności Mi Band 5, które jak w przypadku każdego takiego urządzenia można podzielić na związane z użytkowaniem smartfona oraz sportowo-zdrowotne. W tej pierwszej kategorii mamy do dyspozycji robienie zdjęć, zdalne znajdowanie telefonu, zdalne wyciszanie telefonu, odblokowywanie telefonu, powiadomienia z aplikacji (m.in, WhatsApp, Messenger, SMS, Gmail i inne), powiadomienie o połączeniach czy sterowanie muzyką. Nie da się jednak ukryć, że i tak korzystamy z nich najczęściej podczas uprawiania sportu czy innych aktywności, bo pozwalają schowanie smartfona do plecaka czy pozostawienie go w szatni na siłowni i jednocześnie umożliwiają zachowanie kontroli nad tym, czy ktoś nie próbuje się z nami skontaktować. To naprawdę wygodna sprawa, bo podczas dźwigania ciężarów ostatnie, o czym powinniśmy myśleć, to fakt, gdzie odłożyliśmy telefon, który często kosztuje krocie.

W tym samym czasie możemy zaś korzystać z funkcji sportowo-zdrowotnych naszej inteligentnej opaski, czyli monitorowania treningu, który przy okazji zostanie zapisany w pamięci opaski i następnie wysłany do aplikacji Mi Fit na smartfon (bo właśnie w ten sposób zarządzamy ustawieniami opaski). Do dyspozycji mamy zarówno podstawowe narzędzia, tj. stoper, minutnik, krokomierz, jak i 11 gotowych trybów sportowych: wiosłowanie stacjonarne, orbitrek, joga, bieganie, jazda na rowerze, spinning, skakanie na skakance, bieganie na bieżni, szybki chód, ćwiczenia oraz pływanie. To ostatnie zdradza oczywiście, że opaska jest wodoodporna, co potwierdza certyfikat IP68 - w instrukcji producent doprecyzowuje, że można w niej pływać w basenie czy otwartych wodach blisko brzegu oraz brać prysznic (zakładamy więc również bieganie w deszczu), ale sauna czy nurkowanie odpadają. 

Nie można też pominąć takich codziennych funkcjonalności, jak prognoza pogody, powiadomienie o zbyt długim siedzeniu (polecamy przy biurowej pracy), prognoza pogody, monitorowanie snu 24h, czujnik tętna 24h, monitoring poziomu stresu, ćwiczenia oddechowe (relaks poprzez minutę sterowanego oddychania) czy monitorowanie fazy cyklu. To ostatnie to nowość w serii Mi Band i jednocześnie ukłon Xiaomi w stronę aktywnych kobiet i ich potrzeb - jak jednak łatwo się domyślić, musieliśmy oddać ją do przetestowania naszym piękniejszym połówkom, bo chodzi o cykl miesiączkowy. Co usłyszeliśmy od naszych partnerek? Funkcjonalność przypomina inne aplikacje do śledzenia cyklu (pozwala np. zanotować objawy), a do tego jest intuicyjna, przydatna (lepsza świadomość swojego ciała, a do tego opaska może przypomnieć o zbliżającej się menstruacji) i jeśli korzystamy z opaski na co dzień, pozwala ograniczyć ilość zainstalowanego na smartfonie oprogramowania. Mówiąc krótko, zdecydowanie na plus! 

Xioami Mi Band 5 - testXioami Mi Band 5 - test Daniel Górecki

Drugą z dużych nowości jest system PAI (Personal Activity Intelligence), którego celem jest utrzymanie nas w dobrym zdrowiu i kondycji - w dużym skrócie jest to funkcjonalność przyznająca nam punkty za konkretne aktywności podnoszące tętno, która ma nas motywować do stawiania sobie coraz ambitniejszych celów i ich realizacji. Jak sugerują twórcy systemu, każdy z nas powinien dążyć do utrzymywania tygodniowego PAI powyżej 100 punktów, co może zwiększyć jakość i długość życia, redukując ryzyko występowania poważnych chorób. Co jednak warto zaznaczyć, każdy z nas jest inny, dlatego osiągnięcie 100 punktów PAI wymaga od nas różnych aktywności - aplikacja spersonalizuje poziomy trudności, wykorzystując dane o wieku, płci, tętnie i wynikach sportowych. Skomplikowane? W życiu! Wystarczy się ruszać i pozwolić aplikacji działać, a szybko zauważymy, że to bardzo motywujące, a nasza kondycja ulega poprawie dosłownie z każdym tygodniem. 

Xioami Mi Band 5 - testXioami Mi Band 5 - test Daniel Górecki

Powoli zbliżamy się do końca tego tekstu, więc przyszła pora na pytanie, czy warto zainwestować w Mi Band 5? Odpowiedź na to pytanie nie może być jednoznaczna i zależeć będzie głównie od tego, czy używamy już innej wersji opaski Mi Band. Jeśli na naszym ręku często gości Mi Band 4, to zakup piątki można nazwać kaprysem, bo zmian nie jest znowu tak dużo, ale z drugiej strony… wyświetlacz ma wyższą jasność, jego powierzchnia jest większa, co poprawiło czytelność, mamy system PAI, więcej trybów sportowych i śledzenie cyklu, co może mieć duże znaczenie w przypadku kobiet, więc z pewnością nie można powiedzieć, że nie będzie to postęp. Na szczęście w przypadku osób ze starszą wersją albo takich, które nie używały wcześniej opasek Mi Band, wybór jest prosty - Mi Band 5 to naprawdę świetna opaska i bardzo przydatne urządzenie, które już samą obecnością na nadgarstku zachęca do aktywności. Bo chyba nikt nie chce zobaczyć na wyświetlaczu, że był zbyt leniwy, aby zrobić te przyzwoite 10 tysięcy kroków i zadbać o własne zdrowie, prawda?