Gry i seriale powstające na podstawie gier zazwyczaj nie są najlepsze i mieliśmy już wiele takich przykładów, o których po prostu lepiej zapomnieć. Wydaje się jednak, że Ubisoft nie zniechęcił się po niezbyt udanej (delikatnie mówiąc) próbie z 2016 roku, kiedy to zgodził się na film Assassin’s Creed z Michaelem Fassbenderem w roli głównej (choć sam aktor należy raczej do tych co najmniej niezłych, to zdecydowanie nie pociągnął tego filmu, który w większości recenzji nie dobija nawet do ocen na poziomie 6/10). Francuski deweloper poinformował bowiem o podpisaniu współpracy z Netflixem, w ramach której będziemy mogli zobaczyć aż 3 różne show z asasyńskiego uniwersum.

Gigant rynku streamingowego przygotuje serial live-action, animowany i anime, a Ubisoft będzie aktywnie uczestniczył w procesie ich powstawania, co daje nadzieję na naprawdę porządne produkcje. Serial aktorski nie ma jeszcze showrunnera, więc termin jego debiutu jest zapewne bardzo odległy, ale wiemy, że zaangażowani w niego, w roli producentów wykonawczych, będą Jason Altman i Danielle Kreinik z Ubisoft Film & TV.

Przez ponad 10 lat miliony fanów na całym świecie pomogły ukształtować Assassin’s Creed w ikoniczną markę. Jesteśmy podekscytowani możliwością stworzenia serialu Assassin’s Creed z Netflixem i nie możemy się doczekać prac nad kolejną sagą w uniwersum Assassin’s Creed - podsumowuje Altman.

Niestety jak na razie to wszystkie szczegóły, jakie poznaliśmy, ale miejmy nadzieję, że już niebawem poznamy więcej. Przypominamy też, że Ubisoft ma tak naprawdę dość długą tradycję filmowych adaptacji swoich gier, bo poza wspomnianym Assassin’s Creed mogliśmy też oglądać w 2010 roku Książę Persji: Piaski czasu z Jakem Gyllenhaalem, a od lat w produkcji jest też choćby show inspirowany The Division. Netflix też nie stroni od tematu gier wideo i warto tu wspomnieć choćby o takich produkcjach, jak Castlevania czy Dragon’s Dogma czy nadchodzące seriale Resident Evil.