Po tym, jak pandemia Covid-19 zmusiła Voxan do porzucenia zaplanowanej próby bicia rekordu w Boliwii, francuski koncern postanowił spróbować swoich sił na rodzimej Ziemi i wynajął w tym celu krótki fragment autostrady. W ubiegły weekend zespół udał się do Châteauroux, kilka godzin na południe od Paryża i zrobił to, co potrafi najlepiej - pokazał jak szybkie są jego motocykle. I chociaż do dyspozycji zamiast superpłaskiej i superdrogiej egzotycznej trasy często wykorzystywanej w tym celu był jedynie krótki 3.5 km odcinek drogi, to doświadczenie byłego kierowcy MotoGP (za kierownicą siedział sam Max Biaggi) i moc 362 koni mechanicznych zrobiły swoje.

Mobitec EV-02AMobitec EV-02A Voxan Wattman

Voxan Wattman mocno podniósł poprzeczkę dla motocykli elektrycznych i w szczytowym momencie jechał 408 km/h - aż strach pomyśleć, co by było, gdyby dostępny odcinek był dłuższy! Średnia z dwóch biegów mierzonych na odcinku 1,6 km wyniosła zaś 366.94 km/h, czyli była o ponad 30 km/h wyższa niż poprzedniego rekordzisty, czyli Mobitec EV-02A, który pojechał 329 km/h. Warto jednak zaznaczyć, że podobna próba tego motocykla, tyle że w wersji naked, bez osłon bocznych i przedniej, zakończyła się ze średnim wynikiem 349.38 km/h i maksymalną prędkością 372 km/h, co dobrze pokazuje, ile robi aerodynamika. I choć zespół podkreśla, że jest zadowolony ze swojego wyniku, to nie zamierza spoczywać na laurach i już widzi na horyzoncie 400 km/h (średnia z dwóch biegów) - próby pod koniec 2022 roku.