Coś, co zaczęło się jako żart z okazji Prima aprilis w 2018 roku, właśnie staje się rzeczywistością i to całkiem drogą, bo wycenioną na 250 USD za butelkę. Teslaquila, bo o niej właśnie mowa, zmierza na rynek i będzie dostępna dla każdego, kogo na to stać. No może nie każdego, bo mówimy o napoju premium, z najlepszych składników i dostępnym tylko w limitowanej liczbie egzemplarzy na stronie Tesli (a do tego ze względu na amerykańskie prawo jest ograniczenie do maksymalnie 2 butelek na zamówienie). Nie da się ukryć, że marketingowo nie wygląda to najlepiej, bo jak wspominaliśmy samochodów i alkoholu nie powinno się łączyć, nawet jeśli mamy możliwość skorzystania z Autopilota, ale najwyraźniej Elon Musk ma inne zdanie. 

Tesla Tequila za 250 dolarówTesla Tequila za 250 dolarów Tesla

Nazwa Teslaquila została zarejestrowana i zastrzeżona już jakiś czas temu, więc można było spodziewać się takiego ruchu, szczególnie że zainteresowanie “żartem” było ogromne, a jak wiadomo nie ubija się czegoś, na czym można dobrze zarobić. Jak się jednak łatwo domyślić, Tesla jedynie użycza nazwy i nie zajmuje się pędzeniem alkoholu osobiście, do tego celu wybrała markę Nosotros Tequila, która na co dzień sprzedaje swoją tequilę za 40-45 USD butelka. Tyle że ta nie leżakuje dodatkowo 4 miesiące we francuskich beczkach dębowych i nie jest wlewana do ręcznie robionych szklanych butelek w kształcie pioruna, co jasno sugerować ma związek z Teslą :)