Dzięki rządowemu wsparciu Kamil Bednarek otrzymał pół miliona złotych. Gdy tylko taka informacja pojawiła się w mediach, rozpętała się prawdziwa burza. Facebook zawrzał od komentarzy, krytykujących samą ideę programu rządowego, jak i dobór beneficjentów. Zdaniem krytyków nie powinni to być topowi wykonawcy, a mniejsze zespoły, pisarze, artyści rozmaitych dziedzin, czyli ludzie, którym rzeczywiście się pogorszyło.

Kamil Bednarek uznał, że musi wszystko wyjaśnić i opublikował na swoim profilu facebookowym wpis, w którym tłumaczy, dlaczego dostał te pieniądze, jakie koszty ponosi, prowadząc działalność oraz deklaruje swoją apolityczność i żali się na „wiadra pomyj” wylewające się na niego w sieci. 

I zaczęło się! Nie wiem co wywołało gorszy skutek - informacja na rządowej stronie internetowej i astronomiczna kwota pomocy, czy wspomniany wpis. Ludzie zaczęli wytykać muzykowi, że dostał ogromne pieniądze, podczas gdy przedsiębiorcy dostali kilka tysięcy, ludzie harują na pensje, a szpitale i ich personel ledwo dyszą.