Jak dobrze wiemy ten rok jest przedziwny pod wieloma względami, które dla branży kinowej oznaczają prawdziwą katastrofę - w dużej części świata po letnim otwarciu kina ponownie są zamknięte, a wytwórnie notorycznie przekładają daty premiery kolejnych filmów. Tak stało się z nowymi produkcjami Marvela, Jamesem Bondem i kilkoma innymi, a jednym z nielicznych wyjątków okazał się Tenet od Christophera Nolana, który musiał jednak zapłacić za to pewną cenę. Teraz okazuje się, że chociaż spodziewaliśmy się czegoś zupełnie innego, swój grudniowy debiut zachowa Wonder Woman 1984 - tyle że producenci postanowili się nieco ubezpieczyć.

 

Dlatego też film trafi również do streamingowego HBO Max, w którym na dodatek nie trzeba będzie za niego dopłacić - to bardzo nietypowa sytuacja, bo najczęściej za przywilej oglądania nowości na swojej kanapie musimy zapłacić dodatkowe. Co prawda, jak na razie opcja obowiązywać ma jedynie w Stanach Zjednoczonych, gdzie premiera filmu została zaplanowana na 25 grudnia, ale nie zdziwi nas, jeśli to się jeszcze zmieni, bo kiedy kolejne kraje zamkną kina, wytwórnia może zweryfikować opłacalność takiego ograniczenia. Niemniej, na ten moment w naszym kraju musimy iść do kina, ale co ciekawe możemy to zrobić wcześniej niż Amerykanie, bo od 16 grudnia. 

 - Nawigując po tych bezprecedensowych czasach, musimy być innowacyjni w zakresie posuwania naszego biznesu do przodu, jednocześnie kontynuując super-służbę naszym fanom. Rozumiemy, że wielu konsumentów nie można wrócić do kin z powodu pandemii, dlatego chcemy dać im opcję obejrzenia Wonder Woman 1984 przez platformę HBO Max - tłumaczy tę decyzję CEO Warner Bros., Ann Sarnoff.

Reżyserka Patty Jenkins zachęca jednak na Twitterze do oglądania filmu w kinach:

- Oglądajcie w kinach, w których jest to bezpieczne (sprawdźcie świetną robotę, którą wykonały, by to umożliwić) (...) Wesołych świąt dla wszystkich. Mamy nadzieję, że sprawi Wam tyle radości, ile nam podczas produkcji.