Jak wspominają koledzy z zespołu, Freddie nagrywał do samego końca, póki starczało mu jeszcze sił, bo chciał pozostawić po sobie jak najwięcej piosenek i nagranych partii wokalnych. W tych tragicznych chwilach wspierała go natura. Mimo że nie był w stanie ustać o własnych siłach przy mikrofonie, głos pozostał mu potężny jak niegdyś. Mimo wielkiej woli walki, nie udało się nagrać ostatniej piosenki wspólnie do końca. 

Przed śmiercią Freddiego trwały prace nad Mother Love. Wokalista nie zdążył zaśpiewać całego utworu i trzecią zwrotkę wykonał Brian May. I tak właśnie wydano ją na płycie Made in Heaven.