Kilka dni temu informowaliśmy, że HBO Max nie tylko wchodzi na nowe rynki, w tym także do Polski, ale i podpisało z Warner Bros. umowę, na mocy której wiele przyszłorocznych premier kinowych wydawcy zostanie udostępnionych subskrybentom tej usługi, w dniu premiery i bez dodatkowej opłaty. A mowa o takich produkcjach, jak tegoroczne Wonder Woman 1984, o którym wiedzieliśmy już wcześniej, Godzilla vs. Kong, Mortal Kombat, The Conjuring: The Devil Made Me Do It, Space Jam: A New Legacy, The Suicide Squad, Dune, Matrix 4 i wiele innych. Wszystko z powodu pandemii koronawirusa, która sprawia, że wyjścia do kina są albo niemożliwe, albo widzowie i tak obawiają się z nich korzystać, więc sale świecą pustkami. 

Jak się jednak okazuje, nie wszyscy są fanami takiego rozwiązania, a jedną z takich osób jest sam Christopher Nolan, który wypowiadał się nieprzychylnie o serwisach streamingowych już lata temu, zanim zaczęła się pandemia. Warto też podkreślić, że jako jeden z nielicznych zdecydował się też na premierę swojego nowego filmu w tym roku, w środku pandemii, co oczywiście odbiło się na wynikach Teneta. W oświadczeniu dla Hollywood Reporter stwierdził, że taka decyzja nie ma żadnego sensu ekonomicznego, a do tego wielkie gwiazdy “kładły się do łóżka z myślą, że pracowały dla największego studia filmowego, a obudziły się i dowiedziały, że pracowały dla najgorszego serwisu streamingowego”.

Nie da się ukryć, że to mocne słowa i z pewnością nie przejdą bez echa, szczególnie że fani kina wypowiadali się o decyzji gigantów zdecydowanie pozytywnie. I nie ma się co dziwić, bo dzięki temu będą się cieszyć kinowymi hitami w domowym zaciszu - dla przykładu będą mogli bez problemu obejrzeć Wonder Woman 1984, a my nie, bo nasza premiera była zaplanowana na 16 grudnia, ale z powodu zamknięcia kin została przesunięta na przyszły rok. Na kiedy? Trudno powiedzieć, bo to zależy od rządowych decyzji pandemicznych.