Start konsol nowej generacji był bardzo problematyczny w przypadku obu konsol i choć początkowo dostępność PlayStation 5 była dużo gorsza, to w końcu i Microsoft zaczął niedomagać w tym aspekcie. Sytuacja zaogniła się dodatkowo przed świętami, kiedy to do akcji znowu wkroczyli spekulanci, wykupując wszystkie dostępne egzemplarze i odsprzedając je po mocno zawyżonych cenach, licząc na prawdziwe żniwa. I choć część osób z pewnością nie zdecydowała się na taki zakup, to część wydałaby każdą kwotą, żeby pod choinką ukochanej osoby znalazł się wymarzony prezent.

 

Teraz zaś Microsoft postanowił zapewnić, że sytuacja powinna wkrótce zacząć się poprawiać, bo machina produkcyjna Xboxa Series X/S działa pełną parą:

Wiele osób pyta nas, dlaczego nie zbudowaliśmy więcej, dlaczego nie zaczęliśmy wcześnie, dlaczego nie wysłaliśmy wcześniej. Wiem o wszystkim, ale to naprawdę tylko fizyka i inżynieria. Nie powstrzymujemy ich. Produkujemy tak szybko, jak to tylko możliwe. Wszystkie nasze linie montażowe działają - tłumaczy w ostatnim podcaście Phil Spencer, ujawniając przy okazji, że jest w bliskim kontakcie z CEO AMD, czyli Lisą Su, próbując zorganizować więcej podzespołów.

Mówiąc krótko, wiele czynników wpływa na taką, a nie inną sytuację rynkową, ale braki w konsolach z pewnością nie wynikają z braku chęci ich producentów. Główne skrzypce gra tu wciąż pandemia koronawirusa, która powoduje problemy z dostępnością podzespołów, przerywając wcześniej działające bez zarzutów łańcuchy dostaw, a także utrudniając ich montaż i dostawy - co więcej, Phil Spencer mówił o takiej sytuacji już w październiku, spodziewając się takiego scenariusza, ale jednocześnie zapewnił, że na początku 2021 sytuacja zacznie się normować. Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko uzbroić się w jeszcze trochę cierpliwości i czekać.