Żuj po posiłku, zmniejszysz ryzyko próchnicy

Żuć czy nie żuć – oto jest pytanie. Rzeczywiście, żucie gumy może nieść korzyści dla zdrowia jamy ustnej, ale w uzasadnionych przypadkach. Przede wszystkim będzie pomocne po zjedzeniu posiłku, przekąski czy słodkiego napoju, kiedy nie mamy możliwości umyć zębów, np. na mieście lub w pracy.

Dlaczego? Żucie gumy stymuluje gruczoły ślinowe do pracy – wydzielanie śliny może być wówczas nawet dziesięciokrotnie większe niż normalnie! - Ślina w sposób naturalny wypłukuje resztki jedzenia z powierzchni zębów, wyrównuje pH i neutralizuje działanie kwasów z pożywienia, a co za tym idzie wspomaga procesy remineralizacji szkliwa zębów i ogranicza ryzyko ubytków. Dodatkowo guma np. o mentolowym posmaku odświeży oddech, choć działa objawowo, a nie przyczynowo.

Nie każda guma do żucia będzie jednak odpowiednia. Omijajmy gumy owocowe oraz każde inne zawierające zwykły cukier, a wybierzmy te słodzone np. pozyskiwanym z kory brzozy ksylitolem, który ma dobroczynny wpływ na zęby. Nie dość, że ksylitol nie przyczynia się do próchnicy, badania potwierdzają, że dodatkowo posiada właściwości hamowania wzrostu Streptococcus mutans, głównego szczepu bakterii odpowiedzialnych za rozwój ubytków. Oprócz tego, pobudza do pracy ślinianki, wyrównuje pH w ustach i ma działanie przeciwgrzybicze. Dlatego jego stosowanie rekomenduje wiele organizacji, m.in. Komisja Europejska czy amerykańska FDA.

Zamiast ksylitolu, guma może zawierać m.in. sorbitol, niskokaloryczny substytut cukru, którzy także wykazuje działanie bakteriobójcze. Stomatolodzy ostrzegają jednak, że żucie gumy nie powinno zastępować higieny jamy ustnej, a stanowić jedynie jej uzupełnienie w sytuacjach, kiedy nie możemy sięgnąć po szczoteczkę do zębów.

Ekstremalne żucie bolesne dla stawów i zębów

Żucie gumy wzmaga koncentrację, poprawia nastrój i ma działanie relaksujące - badania potwierdzają, że u osób żujących gumę odnotowuje się niższe poziomy kortyzolu, czyli hormonu stresu. Nawyk będzie także wsparciem dla palaczy w rzuceniu nałogu.

Pomoże zredukować napięcie i rozluźnić mięśnie twarzy – jednak osoby, które mają nawyk częstego lub długotrwałego, np. kilkugodzinnego żucia gumy, mogą w skrajnych przypadkach doprowadzić do przeciążenia, a nawet dysfunkcji stawu skroniowo-żuchwowego.

Ciągłe żucie gumy to także jeden z czynników ryzyka sprzyjających bruksizmowi, czyli chorobliwemu zgrzytaniu zębami, do którego najczęściej dochodzi w nocy, gdy śpimy. Nadmierna aktywność mięśni odpowiedzialnych za żucie sprawia, że są silniejsze, a przy mimowolnym zagryzaniu szczęki bardziej się zaciskają. Zgrzytanie zębami wpłynie na ich estetykę, poprzez np. ścieranie się i kruszenie, ale także może doprowadzić do ich zużycia, rozchwiania czy nawet utraty.

Napięcie mięśni twarzy, spowodowane zbyt częstym żuciem gumy, może prowadzić również do napięciowych bólów głowy w okolicach skroni i migren, szczególnie u osób podatnych na ich występowanie.

Uwaga na szczękę „herosa”!

Jeszcze innym skutkiem ubocznym nawykowego żucia gumy może być przerost mięśni żwaczy i zmiany w wyglądzie twarzy, które rozpoznamy po bardziej kwadratowym, męskim kształcie szczęki. Skąd taki efekt?

Żucie jest aktywnym procesem, w którym udział biorą mięsień żwacz, mięsień skroniowy, mięsień skrzydłowy przyśrodkowy oraz mięsień skrzydłowy boczny. Mięsień żwacz kurcząc się unosi żuchwę, umożliwia jej obracanie na boki oraz zwieranie zębów, jest więc kluczowy dla funkcji żucia. Ale nie powinien pracować w nadmiarze.

Kiedy warto uważać?

Jeśli doświadczamy bólu w okolicach szczęki, często dokuczają nam bóle głowy, cierpimy na bruksizm lub mamy problemy ze stawem skroniowo-żuchwowym, powinniśmy zrezygnować ze spożywania gumy i skonsultować się z dentystą.

W tych przypadkach żucie gumy może sprzyjać rozwojowi tych dolegliwości, ale także znacząco pogłębić nasze problemy. Pamiętajmy, że przeciwwskazaniem jest także stały aparat ortodontyczny na zębach. – Żucie gumy może spowodować odklejenie się zamków ortodontycznych. Co więcej, guma może przykleić się do elementów aparatu. Obie sytuacje wymagać będą interwencji ortodonty – mówi stomatolog.

Nawet jeśli nic nam nie dolega, dentyści doradzają umiar w tym z pozoru niewinnym nawyku. - Bezpieczna ilość to maksymalnie 2-3 gumy dziennie, np. po każdym większym posiłku. Nie powinniśmy żuć pojedynczej gumy dłużej niż 10-15 minut, to wystarczający czas, aby przywrócić odpowiednie pH w jamie ustnej, ponieważ po jedzeniu kwasy wytwarzane przez bakterie są aktywne przez ok. 20 minut. Aby nie zaszkodzić stawom, zmieniajmy też stronę, którą żujemy – mówi dr Monika Stachowicz.

Z jeszcze jednego powodu warto sięgać po drażetki z umiarem. Obecność w składzie gumy ksylitolu, sorbitolu czy mannitolu. Przedawkowanie tych substancji słodzących, które jest jednoznaczne ze spożyciem 20-50 g na dobę, może wywołać problemy żołądkowe m.in. biegunkę, bóle brzucha, nudności oraz złe samopoczucie.