Facebook nauczony doświadczeniami ostatnich dni kontynuuje swoją politykę zapobiegania potencjalnym aktom terrorystycznym podczas inauguracji nowego amerykańskiego prezydenta. Najpierw poinformował o tymczasowym zakazie reklamowania w największym serwisie społecznościowym broni, amunicji i tłumików, a teraz zdecydował się rozszerzyć go o publikację reklam akcesoriów militarnych w ogóle. Chodzi więc zarówno o samą broń i naboje, jak i inne wyposażenie, jak kabury czy kamizelki kulooodporne. Zakaz będzie obowiązywał co najmniej do 22 stycznia, czyli dnia zaprzysiężenia Joe Bidena jako nowego prezydenta USA, ale niewykluczone, że zostanie przedłużony.

Wszystko na skutek ostatnich wydarzeń związanych z “obroną” urzędującego prezydenta Donalda Trumpa, którego zwolennicy 6 stycznia wtargnęli na Kapitol, próbując przekonać wszystkich o spisku i sfałszowanych wyborach. I ma to o tyle sens, że reklamy takie regularnie wyskakiwały na tablicach osób śledzących skrajnie prawicowe ugrupowania, które często wprost nawoływały do rozwiązań przemocowych w czasie inauguracji nowego prezydenta.

W związku z tym Facebook został oskarżony o czerpanie korzyści z ostatnich wydarzeń, co wizerunkowo wyglądało fatalnie, stąd też zapewne taka reakcja firmy Marka Zuckerberga. Facebook wysyła jasny sygnał, że nie chce być w jakikolwiek sposób łączony z ewentualną przemocą w czasie inauguracyjnego tygodnia, nawet jeśli ruch jest czysto symboliczny, bo większość ekstremistów jest od dawna dobrze wyposażona.