Japoński koncern może mówić o ogromnym sukcesie, jeśli chodzi o start nowej generacji, bo PlayStation 5 rozchodziło się jak ciepłe bułeczki. Oczywiście nie można nie wspomnieć o dużych problemach z dostępnością konsoli, ale jak wynika z najnowszych informacji, nie przeszkodziły one osiągnąć Sony dwukrotnie lepszego wyniku niż największy konkurent. Nie można traktować tego wprawdzie jako wyroku na całą generację, ale 2020 rok z pewnością należał do PS5 i Xbox Series X będzie musiał się mocno postarać, żeby dogonić rywala.

Jak wskazuje zajmująca się analizami rynku grupa GamingSmart, PS5 zakończyło ubiegły rok z wynikiem 4,48 mln egzemplarzy, podczas gdy Xboxy musiały zadowolić się wynikiem 2,4 mln. Jest to spore zaskoczenie również dla samych analityków, którzy po październikowo-listopadowym zamieszaniu szacowali, że Microsoft może liczyć na lepszy wynik, tymczasem PlayStation 5 zdominowało sprzedaż w prawie wszystkich ze 167 analizowanych krajów. Xbox odebrał mu tylko 12 regionów, z czego dwa naprawdę istotne, bo mowa o Stanach Zjednoczonych i Chinach. W pierwszym różnica była niewielka, ale w Państwie Środka klienci zdecydowanie wskazali na Xboxa (60.45%).

Nie oznacza to jednak, że Microsoft nie ma powodów do radości, bo jego wyniki rosną z roku na rok. W 2018 roku Xboxy odpowiadały za 25,29% udziałów w rynku, rok później było to już 37,41%, a w 2020 blisko 40% - jeśli więc trend się utrzyma, to w obecnym udziały mogą się wyrównać. Co prawda będzie to trudne zadanie, szczególnie w obliczu braku produkcji ekskluzywnych na Xboxa Series X, ale nadzieją mogą być nowe Halo oraz stale rosnąca biblioteka usługi Xbox Game Pass. Trzymamy kciuki, bo taka rynkowa rywalizacja to zawsze korzyści dla użytkowników.