Wiele razy wspominaliśmy, że zamknięci w domach na całym świecie z powodu pandemii koronawirusa użytkownicy to woda na młyn Netflixa, który notuje coraz lepsze wyniki. I choć w niektórych miejscach na świecie ograniczenia są poluzowane, to streamingowy gigant wciąż pnie się w górę i już przekroczył granicę 200 mln użytkowników na całym świecie (a konkretnie ma ich 203, 66 mln). Jak tłumaczy przy okazji serwis, przekłada się to na sytuację, w której najpewniej nie będzie już potrzebował zewnętrznego finansowania dla realizacji swoich nadchodzących projektów. Co więcej, ogromnym sukcesem Netflixa jest również fakt, że w ubiegłym roku aż 9 na 10 najczęściej wyszukiwanych w Google seriali jest właśnie jego produkcji.

Przy okazji poznaliśmy plany firmy na najbliższe miesiące, pośród których jest m.in. funkcja losowego podpowiadania propozycji użytkownikom, którzy mają problem, by samodzielnie coś wybrać. Netflix przewiduje też, że jednym z największych hitów nadchodzących miesięcy będzie francuski serial Lupin, który może zanotować nawet 70 mln wyświetleń w ciągu 28 pierwszych dni od premiery - dla porównania jeden z ostatnich hitów, czyli The Crown, obejrzało w sumie ponad 100 mln osób. A jeśli chodzi o inne hity minionego roku, to są to bez wątpienia Król tygrysów oraz Gambit królowej, z czego ten ostatni w 4 tygodnie obejrzały 62 mln osób.

I to pomimo wciąż rosnącej w siłę konkurencji ze strony Amazon Prime Video, HBO GO/Max, Disney+, Apple TV+ i innych. Wygląda więc na to, że Netflix ma pomysł na sukces, a jedną z jego części składowych są bez wątpienia liczne premiery - koncern informuje, że ponad 500 tytułów jest w produkcji lub przygotowaniach do debiutu, a jakiś czas temu podawał, że w tym roku co tydzień do jego ogromnej biblioteki trafiać będzie co najmniej jeden film. I to nie byle jaki, bo nadchodzące produkcje mają w swojej obsadzie największe hollywoodzkie gwiazdy, jak Leonardo DiCaprio, Sandra Bullock, Dwayne “The Rock” Johnson, Idris Elba, Meryl Streep, Zendaya, Jennifer Lawrence, Ryan Reynolds, Jennifer Garner, Gal Gadot, Dave Bautista, Naomi Watts czy Jake Gyllenhaal.