Platformy do grania jak Steam czy Epic Games Store przeżywały w ubiegłym roku prawdziwe oblężenie, ale co ciekawe największy ruch skupiał się nie na nowych tytułach, ale dobrze znanych produkcjach sieciowych, który mogły choć częściowo zastąpić nam kontakty towarzyskie (a może jest tak jak z filmami i serialami, czyli sięgamy po to, co znamy i wiemy, że wywoła pozytywne odczucia, jak choćby oglądani po raz setny Przyjaciele).

I to pomimo faktu, że późną jesienią doczekaliśmy się debiutu konsol nowej generacji, które powinny przyciągnąć naszą uwagę i przyspawać do kanapy na długi czas. Niestety tak się nie stało, bo produkcji im dedykowanych było na lekarstwo i co ciekawe, w tym roku niewiele się w tym temacie zmieni i większość najbardziej wyczekiwanych gier tego roku jest cross-generacyjna - szczególnie że część z nich to obsuwy z ubiegłego roku wywołane pandemią, która sprawiła wiele problemów również w tej branży. No to na co tak bardzo czekamy?

Cyberpunk 2077

Ale jak to? Możecie zapytać i Wasze zdziwienie będzie jak najbardziej na miejscu, bo nowa gra CD Projekt RED miała swoją premierę w grudniu ubiegłego roku.

Niestety szybko okazało się, że był to zdecydowanie przedwczesny debiut i gra nie tylko była pełna błędów, ale i niegrywalna na konsolach poprzedniej generacji, tj. PlayStation 4 i Xbox One, które miały być dla niej podstawowe. I choć CD Projekt RED wielokrotnie przepraszało za formę Cyberpunk 2077 i regularnie dostarcza potrzebne poprawki, to duża część graczy - szczególnie tych stawiających na konsole nowej generacji - zdecydowała się poczekać na premierę wersji next-genowej gry, zamiast korzystać z wstecznej kompatybilności. Niestety wciąż nie wiemy, kiedy dokładnie możemy się jej spodziewać, ale CD Projekt RED potwierdziło, że będzie to w tym roku (należy jednak obstawiać drugą połowę 2021, co zasugerował ostatnio sam Marcin Iwiński). I miejmy nadzieję, że tym razem czekanie będzie się opłacało, bo pomimo licznych niedoskonałości, wyprawa do Night City zapowiada się niezwykle kusząco. Premiera: 2021.

 

Halo Infinite

Kolejna gra, którą powinniśmy cieszyć się już w ubiegłym roku, ale niestety musimy poczekać jeszcze kilka miesięcy. I mamy tu do czynienia praktycznie z tym samym problemem, co w przypadku Cyberpunk 2077, czyli niezadowalającą jakością gry, tyle że Microsoftowi udało się uniknąć epickiej wpadki przed premierą, bo fani wyrazili swoją opinię na podstawie opublikowanych wcześniej materiałów z Halo Infinite. Tym samym decyzja mogła być tylko jedna, premiera gry została przełożona, żeby studio miało szansę doprowadzić ją do stanu akceptowalnego przez graczy. Pytanie tylko, czy akceptowalny to coś, czego oczekują fani serii, bo nie da się ukryć, że większość z nas liczyła na wielkie wow na debiut Xbox Series X. Mamy przecież do czynienia z jednym z nielicznych ekskluzywów na platformy Microsoftu, a do tego kultową już postacią Master Chiefa! Premiera: 2021.

 

Far Cry 6

Kolejna odsłona Far Cry była takim pewniakiem jak kolejne części Assassin’s Creed, bo nie zabija się przecież kury znoszącej złote jajka, nawet jeśli kura jest już mocno wymęczona i potrzebuje odpoczynku. Na ten moment nie wydaje się, by Ubisoft miał takie plany, bo udostępnione dotąd materiały sugerują, że dostaniemy po prostu więcej tego, co w serii lubimy, z nieźle pokręconym przeciwnikiem na czele. Tym razem akcja przenosi nas na wyspę Yara, po której widać wyraźne inspiracje Kubą, gdzie naszym głównym przeciwnikiem jest tajemniczy El Presidente, który przygotowuje swojego syna do przejęcia władzy w przyszłości. W tej roli zobaczymy samego Giancarlo Esposito, czyli fenomenalnego Gustavo Fringa z wielorkotnie nagradzanego serialu Breaking Bad. Z pewnością możemy więc liczyć na charyzmatyczne postaci i ciekawą fabułę z wątkiem partyzanckiej rewolucji - brzmi znajomo? No jasne, ale prawda jest taka, że… bierzcie nasze pieniądze, bo i tak będziemy grać! Premiera: 25 maja 2021.

 

Horizon: Forbidden West

A skoro o powrotach lubianych przez graczy marek mowa, to na liście nie mogło zabraknąć Horizon: Forbidden West, czyli kontynuacji losów ognistowłosej wojowniczki Aloy. I choć tu też dostaniemy w gruncie rzeczy więcej tego samego, to po jednej odsłonie Horizon nie zdążyło się chyba jeszcze nikomu znudzić, a poza tym, ujawnione materiały zdradzają wyjątkowy setting. Jeśli uważaliście Horizon: Zero Dawn za jedną z ładniejszych gier generacji, to tym razem również się nie zawiedziecie, bo gra zapowiada się po prostu bajecznie. Przygody Aloy zabiorą nas w dalekie krainy, gdzie czekać będą jeszcze większe i potężniejsze maszyny, a także nowi sojusznicy w walce o przyszłość ludzkości, która staje na krawędzi kolejnej zagłady. Czy odważnej wojowniczce wystarczy czasu, by odkryć wszystkie tajemnice dziedzictwa przeszłości i przywrócić porządek świata? Przekonamy się już niebawem! Premiera: 2021.

 

Resident Evil: Village

Jeszcze za mało adrenaliny? W takim razie koniecznie musicie sięgnąć po najnowszą część serii Resident Evil, a mianowicie Village, na którą po ostatniej prezentacji mamy jeszcze większą ochotę. Marka od czasu ostatniej odsłony jest w świetnej formie i już nie możemy się doczekać, kiedy znowu damy się wystraszyć. A jeśli graliście w poprzednią część, to z pewnością ucieszy Was też informacja, że ponownie wcielimy się w postać Ethana Wintersa, który niestety nie ma szczęścia w życiu. Bo kiedy już wydawało się, że po koszmarze z Biohazard on i jego żona na nowo poukładali sobie życie, to kilka lat później spada na nich kolejna tragedia… tym razem muszą ratować życie swojej córki, a trop prowadzi do bardzo dziwnego gotyckiego zamku pełnego zagadek i morderczych mieszkańców, jak wampiry czy wilkołaki. Premiera: 7 maja 2021.

 

Dying Light 2

Mniej więcej o tej porze ubiegłego roku dowiedzieliśmy się, że Dying Light zalicza kolejną obsuwę i zamiast trafić w nasze ręce wiosną, ukaże się na rynku dopiero… no właśnie nie wiadomo kiedy. Trudno było wtedy ocenić, czy gra wymaga więcej pracy, czy może Techland nie chce konkurować z dużymi produkcjami, jakie miały się ukazać mniej więcej w tym samym czasie, a które ostatecznie również nie zadebiutowały w zakładanych terminach, ale brak nowej daty sugerował raczej ten pierwszy scenariusz. Później dowiedzieliśmy się, że to dopiero początek kłopotów polskiej gry, bo w czerwcu z powodu zaangażowania w nieprzyjemną sprawę i zarzuty o charakterze prawnym musiał ją opuścić scenarzysta, a dosłownie 2 tygodnie temu ze studiem pożegnał się jego następca, Paweł Selinger. Nie da się ukryć, że nie wygląda to dobrze, szczególnie że Techland nie zdradził, czy gra jest już gotowa i na dodatek poinformował ostatnio, że w tym roku poznamy więcej szczegółów. Czyżby więc gra nie ukazała się nawet w tym roku? Nie akceptujemy takiej myśli i z niecierpliwością wyczekujemy podróży w tę pełną zombie post-apokalipsę. Premiera: 2021.

 

Elden Ring

Chociaż produkcje FromSoftware skierowane są raczej do bardzo wąskiego grona odbiorców, czytaj: gamingowych masochistów, to w jakiś sposób udało im się przebić do mainstreamu i zdobyć serca graczy z całego świata. Nic więc dziwnego, że podobnie jest z Elden Ring, które na dodatek rozgrywać się będzie w świecie wykreowanym przez twórcę serii Dark Souls oraz Sekiro: Shadows Die Twice, Hidetakę Miyazakiego i George’a R. R. Martina, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, bo Gra o tron to absolutny klasyk. Co więcej, FromSoftware zapowiedziało już, że ta nowa fabularna gra akcji, gdzie niebezpieczeństwa i przygody czają się za każdym rogiem, będzie największą w historii studia, więc jest na co czekać. A wyobraźcie sobie tylko ten wyjątkowy tytuł na konsolach nowej generacji… będzie miodnie! Premiera: 2021.

 

Gotham Knights

Czy są na sali jacyś fani superbohaterów, którzy są wyjątkowo głodni swoich ulubieńców po roku kinowej posuchy? To świetnie, bo w tym roku herosów będziemy oglądać zarówno na ekranach kinowych, jak i własnych telewizorów i monitorów, choćby za sprawą Gotham Knights. Tytuł ten to wyczekiwany od lat projekt WB Games Montreal, w którym gracze wcielają się w jedną z czterech proponowanych przez twórców postaci: Red Hooda, Batgirl, Nightwinga, Robina. Każda ma oczywiście unikatowe zdolności i umiejętności, żeby uzupełniać się podczas grania w drużynie, bo Gotham Knights to gra z trybem kooperacyjnym. A zauważyliście, że na liście brakuje Batmana? No jasne, że tak i nie mamy dobrych wieści, bo Nietoperza tym razem zabrakło, co twórcy tłumaczą następującym sloganem: „Nie próbujesz zostać nowym Batmanem, stajesz się własnym superbohaterem”. I choć nie wszystkim spodoba się takie podejście, to my nie możemy się doczekać powrotu do Gotham City. Premiera: 2021.

 

Gran Turismo 7

Fani ścigania też dostaną dla siebie coś nowego, a mianowicie Gran Turismo 7, które porwać ma każdego fana motoryzacji. Bo jak twierdzą twórcy, nieważne czy jesteś wyczynowym kierowcą, kolekcjonerem, maniakiem tuningu, projektantem barw, fotografem czy fanem automatów do gier, Gran Turismo wyzwoli w Tobie pasję, dzięki funkcjom inspirowanym przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Oznacza to, że każdy znajdzie tu coś dla siebie - klasyczne samochody, legendarny tryb symulacyjny GT, treningi i rywalizacja w trybie sportowym, tryb tuningu czy szkoła jazdy, a wszystko to okraszone wyjątkową oprawą graficzną. Polyphon Digital już wcześniej zapowiadało bowiem, że nowa generacja konsol to dla nich zupełnie nowe możliwości (jak choćby śledzenie promieni w czasie rzeczywistym, czyli ray tracing) i brak ograniczeń sprzętowych, co według nieoficjalnych doniesień oznaczać może nawet rozgrywkę w rozdzielczości 4K Ultra HD przy płynności 120 klatek na sekundę!

 

God of War: Ragnarok

Na sam koniec God of War: Ragnarok, ale jeśli mamy być szczerzy, jest to tytuł, na który czekamy najbardziej i jednocześnie taki, którego debiut w tym roku jest najbardziej niepewny. Bo choć poprzednia odsłona wyglądała przepięknie i niewiele trzeba byłoby w tym zakresie zmieniać w nowej odsłonie, to dostępność na PlayStation 5 rządzi się swoimi prawami. Poza tym, Sony Santa Monica nie lubi spieszyć się ze swoimi produkcjami, dzięki czemu gracze otrzymują od nich tylko najlepsze produkcje, które z miejsca walczą o tytuły najlepszych i kradną nasze serca. Nie mamy wątpliwości, że z Ragnarok będzie podobnie, bo odświeżony God of War to najlepsze, co przydarzyło się graczom w ostatnich latach. Podtytuł Ragnarok sugeruje zaś epicki setting w nordyckiej mitologii, więc już nie możemy się doczekać, żeby znowu zobaczyć Kratosa w akcji i usłyszeć kultowe… BOY.