Nie będzie też chyba żadną niespodzianką to, że Sy wywiązał się ze swojego zadania znakomicie.

Główny bohater Lupin to Assane Diop, 39-letni ciemnoskóry Francuz o senegalskich korzeniach. Ma on żonę i syna, ale pozostaje z nimi jedynie w przyjacielskich relacjach z powodu życiowej drogi, którą obrał, a która niewiele wspólnego ma ze stabilizacją i odpowiedzialnością. No właśnie... w gruncie rzeczy nikt nie ma pojęcia, czym zajmuje się Assane, czy posiada jakiekolwiek środki do życia, jak spędza większość swojego czasu, gdzie mieszka, z kim się przyjaźni ani kim tak naprawdę jest.

To co wiemy na pewno, to fakt, że jako dziecko mieszkał z ojcem, który pracował jako kamerdyner dla pewnej majętnej rodziny. Mężczyzna został jednak oskarżony przez swojego pracodawcę o kradzież bardzo cennego naszyjnika.

Netflix, materiały promocyjneNetflix, materiały promocyjne 'Lupin' / Kadr z serialu

Osadzony za ten czyn w więzieniu, dręczony wyrzutami sumienia, postanowił odebrać sobie życie. Od tamtej pory młody Assane pozostaje sam. Jedyną pozostałą

mu po ojcu pamiątką jest książka Arsenè Lupin, w której chłopak zaczytywał się przez wszystkie lata spędzone w placówkach opiekuńczych. Oprócz tego zachował też w sobie świadomość niesprawiedliwości losu. Doskonale zapamiętał bowiem rasizm, który niejednokrotnie dotykał jego ojca.

Serial przedstawia wydarzenia dziejące się w dwóch różnych okresach. Z jednej strony mamy tutaj Paryż lat 90. Ta scenografia służy do przedstawienia losów ojca głównego bohatera, a przy tym nakreślenia realiów tamtych czasów, zaprezentowania rozwarstwienia społecznego i wyjaśnienia motywacji poszczególnych osób, które przewijają się przez kolejne odcinki serialu.

Z drugiej strony mamy rok 2020, gdy Assane staje się powoli swoim własnym literackim idolem. Kilka niespodziewanych wydarzeń prowadzi do tego, że nasz bohater zaczyna działać jak dżentelmen-włamywacz, Arsène Lupin. Decyduje się też pomścić śmierć ojca i poznać prawdę dotyczącą kradzieży słynnego naszyjnika, który po latach odnajduje się i trafia na aukcję do Luwru.

Netflixowski Lupin to lekka i przyjemna rozrywka idealna na weekendowe wieczory. Omar Sy kolejny raz udowodnił, że jest bardzo dobrym aktorem i stworzył postać, której losy śledzi się chętnie, czerpiąc przy tym radość z oglądania kolejnych odcinków. Miłośnicy dynamicznego kina, pełnego nieoczekiwanych zwrotów akcji z pewnością będą więcej niż zadowoleni.

Twórcy serialu zdecydowali się na odrobinę zabawy konwencją. Niektóre wątki i sytuacje są swoistym hołdem oddanym kultowym opowiadaniom o Arsenie Lupinie. Niejednokrotnie widać wyraźnie inspiracje prozą Maurice’a Leblanca. Dzięki temu losy głównego bohatera nie są jedynie nową opowieścią, którą opakowano w chwytliwy tytuł. Mamy tu raczej do czynienia z bardzo luźną interpretacją.

Netflix, materiały promocyjneNetflix, materiały promocyjne 'Lupin' / Kadr z serialu

Niekiedy zdarza się, że Lupin staje się nieco zbyt lekki i niebezpiecznie ociera się o błazenadę przywodzącą na myśl duński Gang Olsena. Nie jest to jednak problem, który rzutowałby na całokształt.

Lupin to bardzo dobrze przemyślany i zrealizowany serial, który z pewnością ucieszy fanów lekkiego kina, pełnego ciekawych intryg i widowiskowych akcji.