Źródłem tej wiadomości miała być osoba bliska projektu, a wiarygodność informacji potwierdzały też inne redakcje, tyle że… minęło ponad 5 lat, a projekt nigdy nie zmaterializował się w faktyczny show. Przez ten czas temat regularnie wracał wśród graczy, ale tak na dobrą sprawę nikt nie potrafił wyjaśnić, o co właściwie chodzi i co dzieje się z pomysłem na netflixową Zeldę. Aż do początku tego miesiąca, kiedy to na kanale youtube’owym The Serf Times pojawił się wywiad z Adamem Conoverem z Adam Ruins Everything, który ewidentnie wiedział nieco więcej i postanowił w końcu się tym podzielić.

Jako pierwszy soczyste kawałki z czasów Conovera w College Humor wyciągnął na światło dzienne użytkownik Twittera @supererogatory:

Najwyraźniej College Humor planowało plastelinową animację ze Star Foxa i Fantastic Mr. Fox, a twórca Zeldy, Shigeru Miyamoto, pojawił się nawet w biurze, żeby przegadać szczegóły. Co jednak ciekawe, około miesiąca później projekt został skasowany, a Conover postanowił zapytać swojego szefa o przyczyny takiej decyzji, a odpowiedź brzmiała… Och, ktoś w Netflixie wygadał się o Legend of Zelda. Mieli o tym nie mówić. Nintendo się wściekło… i wyciągnęło wtyczkę. Wyciągnęli wtyczkę na cały program adaptacji. Mówiąc krótko, informacje o projekcie Zelda były jak najbardziej prawdziwe, ale w grę ponownie weszła chorobliwa wręcz ochrona własnym marek w wykonaniu Nintendo.

Big N słynie z niechętnego użyczania swoich IP, dlatego właśzcze mocniej zamknęli się na takie współprace. Pytanie tylko, cnie szykowany serial Zelda miał być taki wyjątkowy, a przeciek z Netflixa sprawił, że Japończycy jeszy takie podejście Nintendo nie krzywdzi samej firmy i fanów jej marek, bo przecież trudno znaleźć na świecie kogoś, kto nie słyszał choćby o Mario, a serial Zelda również byłby dla wielu osób spełnieniem marzeń.

Poza tym, udostępnienie licencji oznaczałoby ogromne pieniądze, które można byłoby przeznaczyć na rozwój. Naszym zdaniem to podcinanie sobie skrzydeł, szczególnie że obecnie seriale animowane na podstawie gier wideo są bardzo modne i wystarczy spojrzeć na sukces Wiedźmina, Castlevanii czy nadchodzące Resident Evil. Być może Big N przemyśli sprawę i zdecyduje się na jakiś krok z okazji przyszłorocznych 35. urodzin Zeldy?