W niedawnym wywiadzie dla Gamespot, szef Take-Two, Strauss Zelnick, powiedział: 

Ludzie w Rockstar Games postawili sobie za cel, żeby stworzyć wspaniałe doświadczenie dla jednego gracza - oparte na fabule, wyrazistych postaciach i wspaniałej oprawie graficznej. Przejście do rozgrywki skierowanej dla wielu graczy był niejako rezultatem powstania doskonałej gry w singlu. Daje ona oczywiście wiele nowych możliwości

Grand Theft Auto V sprzedało się w liczbie 140 milionów kopii, co czyni go drugą najlepiej sprzedającą się grą wszech czasów po Minecrafcie. Wraz z „rozszerzonymi i ulepszonymi” wersjami, które pojawią się na PS5 i Xbox Series X / S, komercyjny sukces gry rozszerzy się na trzecią generację konsoli. Przypomnijmy, że pojawiła się na PlayStation 3 i Xbox 360 we wrześniu 2013 roku, tuż przed premierą PS4 i Xbox One.

Zarówno GTA V, jak i drugi flagowiec Rockstar, czyli Red Dead Redemption 2, odnotowały w zeszłym roku rekordową liczbę graczy. Mimo, że nie dostały DLC dla graczy singlowych. 

Myślę, że w produkcjach, które są przemyślane, wychodzą do gracza z ciekawą ofertą, mają porywającą fabułę i komponenty sieciowe ciekawie wplecione w rozgrywkę, mają największą szansę. Jednak to tryb dla solowego gracza powinien nadawać szlif każdej grze. Zresztą, doświadczenia tytułów, które dysponowały wcześniej zarówno singlem, jak i multiplayterem, a następnie przesiadły się tylko w online, pokazały że gracze nie są zadowoleni z takiego podejścia do robienia ich ulubionych tytułów.

Przychylam się do stwierdzenia, że mówienie o schyłku gier dla jednego gracza, jest tak samo prawdziwe jak funkcjonujące od lat powiedzenie:

Gry na PC się skończyły!