Każdego roku na świecie produkuje się ok. 80 mln ton tworzyw sztucznych.

Produkuje się z nich butelki, plastikowe torby, rurki, sztućce, kubki, tacki, itp. Ich największą wadą jest bardzo długi czas rozkładu, trwający setki lat. 

Wygląda na to, że Coca-Cola zaczyna dostrzegać problem, a na pewno zależy jej na działaniu wizerunkowym. Koncern ogłosił na swoim blogu, że postara się zebrać i poddać recyklingowi każdą wyprodukowaną przez siebie butelkę lub puszkę. Ten cel chce osiągnąć do 2030 roku. Firma planuje również znacznie ograniczyć wykorzystanie pierwotnych materiałów, na ich miejsce wprowadzając nowe, w pełni biodegradowalne.

 

W związku z tą zapowiedzią, zaprezentowano prototyp butelki wykonanej z papieru. Obecny model zawiera jeszcze elementy plastikowe, ale koncern zapowiada, że będzie zmierzał do całkowite wyeliminowania tworzyw sztucznych. 

Taki pomysł budzi nadzieję na mniej śmieci, ale w sieci już podniosły się głosy krytyki, że papier równa się wycince drzew. Z drugiej strony, są też głosy nawołujące do powrotu do szklanych butelek zwrotnych. 

Myślę, że główną barierą dla śmiecących jest właśnie konieczność oddania takiego opakowania, niezależnie z czego będzie wykonane i logistyczne wyzwanie w postaci transportu, itp. Wiem, że w wielu krajach ten system z powodzeniem działa, ale w Polsce do dziś nie udało się go skutecznie wprowadzić. Dlatego o wiele lepiej mogą się sprawdzić w tym układzie butelki biodegradowalne, które nawet po wyrzuceniu do śmietnika, nie będą truć planety przez setki lat.