Moja historia, Wasza przyszłość — podtytuł książki słynnego podróżnika nie jest przypadkowy. Oglądając filmy dokumentujące podróże Davida Attenborough, każdy widz wzdycha z zazdrości, że chciałby kiedyś tam dotrzeć. Jednak mało kto zdobywa się na refleksję, że nasza cywilizacja tak mocno okaleczyła Ziemię, że wielu z nich już nie ma.

Ginące gatunki roślin, zwierząt, ludzie niegdyś żyjący w zgodzie z naturą, a teraz bezpardonowo rujnujący swój dom w imię cywilizacyjnego postępu. To przez lata obserwował, wiekowy już dzisiaj David Attenborough. Na jego oczach, świat przemieniał się z kwitnącego ogrodu w skażone i coraz bardziej nieprzyjazne pustkowia. Gorzkie to musi być doświadczenie. Zwłaszcza dla człowieka tak wrażliwego i rozumiejącego procesy zachodzące w przyrodzie.

Jego opowieść jest gorzka. Nawet na chwilę nie pozostawia złudzeń, kto jest sprawcą wszelkich nieszczęść spadających na Ziemię. Jednocześnie pokazuje czytelnikom, że jest jeszcze chwila, raczej ostatni moment, żeby coś jeszcze zmienić, zanim zadamy swojej planecie i domowi ostateczny cios.

Najnowsza książka sir Davida jest równie wspaniała, jak wszystko, co zrobił dotychczas. Jego wszechstronna wiedza może onieśmielać, ale z drugiej strony jest łatwość przekazu. Na niespełna 300 stronach przedstawił wpływ człowieka na środowisko w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat, prognozy na kolejne lata i co musimy zrobić, żeby nie dopuścić do ziszczenia się czarnego scenariusza.

Od Życia na naszej planecie ciężko się oderwać. Książka pokazuje bolesny obraz ignorancji człowieka, traktującego Ziemię najgorzej jak się dało, doprowadzając ją stopniowo, ale bardzo szybko do skraju katastrofy ekologicznej. Obraz jest bezwzględny, a wszystkie błędy zostały wytknięte z wielką precyzją — punkt po punkcie, rok po roku.

Mimo tego książka nie dołuje. Wręcz przeciwnie! Skłania do głębokiej refleksji i natychmiastowego działania. Narracja jest poprowadzona tak, że nawet osoby całkowicie niezorientowane, muszą zauważyć, że jest źle. A perspektywa, że za kilka lat staniemy w obliczu braku wody i jedzenia, czyli absolutnie koniecznych warunków do życia, z pewnością podziała na wyobraźnię każdego człowieka.

Zróbmy coś! I w książce jest jasno powiedziane, co koniecznie trzeba uczynić. Jest jeszcze czas na działanie. Jednak jeśli go roztrwonimy to nie będzie ratunku.

Lekturę warto połączyć z seansem filmu pod tym samym tytułem na Netflix, o którym pisaliśmy tuż po premierze.