Volvo prowadzi obecnie działania, które mają na celu zrealizowanie najbardziej ambitnej wizji bezpieczeństwa w całym przemyśle motoryzacyjnym. Wizję tę firma nazywa Dążeniem do zera. Co to znaczy? Rozwinięcie tego założenia można określić w ten sposób: Celem jest, aby osiągnąć taki poziom bezpieczeństwa, by w autach Volvo nikt nie zginął, ani nie został ranny. Volvo podchodzi do sprawy bardzo poważnie. Firma oficjalnie podkreśla, że jest dumna z tego, co osiągnęła do tej pory, choć zapowiada jasno: cel jeszcze nie jest osiągnięty.

Volvo faktycznie może być z siebie dumne, bo to właśnie ta firma odpowiedzialna jest za wynalezienie i rozpowszechnienie trzypunktowych pasów bezpieczeństwa. Kiedy w 1959 Volvo zdecydowało, że podzieli się nieodpłatnie swoim wynalazkiem z resztą świata, to skandynawska marka postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Dziś pojazdy Volvo są wyposażone w zaawansowane funkcje bezpieczeństwa biernego, takie jak poduszki powietrzne, klatki bezpieczeństwa i strefy zgniotu. W ostatnich latach, wraz z rozwojem kamer i czujników znacznie podniósł się też poziom bezpieczeństwa czynnego oraz aktywne funkcje bezpieczeństwa. Wystarczy wspomnieć o takich funkcjach jak Pilot Assist, czy technologia City Safety, która pomaga unikać kolizji i łagodzić ich skutki.

Technologie bezpieczeństwa, które rozwija Volvo, są wynikiem podejścia do rozwoju opartego o analizę prawdziwych zdarzeń. Firma stale gromadzi i analizuje dane dotyczące wypadków: Volvo dysponuje zespołami, które odwiedzają miejsca wypadków na terenie Szwecji w ciągu 24 godzin od ich wydarzenia. W Göteborgu - mieście Volvo, czas ten jest skrócony do 60 minut. Następnie zespół bada zebrane dane poprzez niezliczone symulacje komputerowe, a także fizyczne testy zderzeniowe w najnowocześniejszym Centrum Bezpieczeństwa Volvo Cars.

Zobacz też: Bezpieczeństwo dzieci podczas jazdy

To właśnie w ten sposób zdobyta wiedza pozwala budować coraz bezpieczniejsze samochody. I choć firma przebyła już bardzo długą drogę od czasu trzypunktowych pasów bezpieczeństwa, to świadomie przyznaje, że istnieje kilka przeszkód na drodze do całkowitego wyeliminowania ofiar śmiertelnych. Volvo mówi o tych problemach jako o „lukach do zera”. 

Nadmierna prędkość a kwestie bezpieczeństwa na drodze

Pierwszym problemem jest nadmierna prędkość. W większości krajów obowiązują ograniczenia prędkości, ale nadmierna prędkość jest nadal wszechobecna i jest jedną z najczęstszych przyczyn wypadków śmiertelnych w ruchu drogowym. W związku z tym Volvo od 2020 wprowadziło ograniczenie prędkości we wszystkich nowych samochodach do 180 km/h. W praktyce oznacza to, że żadne Volvo nie rozpędzi się dalej niż licznikowe 185 km/h. Szwedzi rozważają też wprowadzenie ostrzeżeń dotyczących prędkości na podstawie lokalizacji GPS, co w praktyce oznaczałoby spowolnienie aut w okolicy szkół czy szpitali. 

Jazda pod wpływem i jej wpływ na zmniejszenie bezpieczeństwa

Drugim najpoważniejszym problemem jest odurzenie, czyli jazda „pod wpływem”. Prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu lub narkotyków jest nielegalne w wielu częściach świata, ale pozostaje jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych i ofiar śmiertelnych. Jak Volvo planuje poradzić sobie z tym problemem? Rozwiązanie, o którym mówi firma to system kamer samochodowych, które obserwują kierowcę. Jeśli samochód zaobserwuje, że kierowca nie reaguje wystarczająco szybko lub nie skupia należytej uwagi na prowadzeniu, to samochód samoczynnie interweniuje, zwalniając i bezpiecznie parkując. Pijany kierowca ryzykuje wypadek, który może skutkować poważnymi obrażeniami lub śmiercią, a tego za wszelką cenę chce uniknąć skandynawski koncern. 

Dekoncentracja

Ostatnim obszarem jest rozproszenie uwagi, czyli dekoncentracja. Obecnie największym zagrożeniem są telefony komórkowe, które absorbują uwagę kierowców, ale takich przykładów jest znacznie więcej. Oznacza to, że kierujący pojazdem, który nie jest w pełni zaangażowany w prowadzenie, jest pod wieloma względami równie niebezpieczny jak pijany kierowca. Rozwiązaniem problemu i tutaj ma być wspomniany system kamer, ale firma stara się również działać prewencyjnie. Te zabiegi to m.in. hipoalergiczne wnętrza, które minimalizują ryzyko wystąpienia silnej alergii, która obniżałaby poziom koncentracji. Jest to też złożony system oczyszczania powietrza, który producent określa nazwą Interior Air Quality

System (IAQS). W jego skład wchodzi m.in. system filtrów, dedykowana aplikacja i system kontroli. Efekt? Dobrej jakości powietrze pozytywnie wpływa na pracę mózgu, a więc koncentrację i samopoczucie. 

„Niezależnie od tego, co napędza samochód, silnik elektryczny, czy spalinowy, Volvo musi być bezpieczne” - tak powiedziała Malin Ekholm, która zarządza Centrum Bezpieczeństwa Volvo Cars. Jak mamy rozumieć? Po prostu, dla szwedzkiej firmy nie ma nic ważniejszego niż życie i zdrowie pasażerów ich samochodów. I dlatego właśnie mieć Volvo, bo w jego DNA wpisane jest bezpieczeństwo.