Sony już podzieliło się z PC kilkoma ciekawymi produkcjami, jak choćby wspomniane Horizon Zero Dawn czy Detroit: Become Human, ale podobno dopiero się rozkręca i miłośnicy blaszaków mogą liczyć na zdecydowanie więcej. Jest to o tyle zaskakujące, że Japończycy wcześniej niechętnie dzielili się swoimi produkcjami na wyłączność, którymi zresztą wygrywali kolejne generacje, ale najwyraźniej w końcu przyszedł czas na zmiany (czyżby Microsoft i jego polityka miały tu duże znaczenie?).

Wiecej gier z PlayStation na PC

W tym roku zacznie się od Days Gone, a dodatkowym smaczkiem jest tu fakt, że wszystkie dotychczasowe tytuły z PlayStation trafiały na PC usprawnione względem oryginałów, więc tu z pewnością będzie podobnie. I nie da się ukryć, że dla graczy komputerowych ma to ogromne znaczenie, bo część z nich - przyzwyczajona do wysokiej jakości i wydajności hi-endowych PC - unika produkcji konsolowych ze względu na ich ograniczoną rozdzielczość, klatkaż czy możliwości graficzne. Tym samym Sony będzie mogło dotrzeć do zdecydowanie większego grona odbiorców, co wydaje się nie tylko ukłonem w stronę graczy, ale i świetną zagrywką marketingową.

Szczególnie od drugiej połowy cyklu życia PlayStation 4, nasze studia stworzyły kilka świetnych, wspaniałych gier. Jest okazja, by otworzyć te świetne gry na szerszą publiczność i rozpoznać ekonomię rozwoju gier, która nie zawsze jest taka oczywista. Koszt produkcji gier rośnie z każdym cyklem, tak jak rośnie kaliber IP - tak tłumaczy obecny tok myślenia firmy CEO Sony, Jim Ryan

Mówiąc krótko, produkcja gier jest coraz droższa, co nie jest dla nikogo niespodzianką, więc Sony postanowiło poszukać dodatkowego źródła ich finansowania. Czego zatem należy się spodziewać w przyszłości? Pewniakiem wydaje się The Last of Us Part II, którego produkcja musiała kosztować majątek, a którym interesował się chyba każdy gracz, niezależnie od platformy z wyboru.