Dziś okazuje się, że strach miał wielkie oczy, bo fani dostają kolejne ciekawe seriale z ulubionymi herosami i jedynym zmartwieniem pozostaje fakt, że usługa streamingowa Disney+ wciąż nie jest jeszcze dostępna w Polsce. Co prawda koncern obiecuje, że to zmieni się jeszcze w tym roku, ale nie padła tu żadna konkretna data. Można tylko mieć nadzieję, że będzie to jeszcze przed wakacjami, bo właśnie dostaliśmy potwierdzenie daty premiery jednego z najbardziej wyczekiwanych show, a mianowicie Loki.

Bóg oszustwa i psot powróci do Marvel Cinematic Universe 11 czerwca, czyli nieco później niż planowano, bo pierwotnie zakładano majową datę debiutu, ale jak to mówią lepiej późno niż wcale, szczególnie że opóźnienie sięga tylko kilku tygodni. Akcja serialu została umiejscowiona po wydarzeniach z Avengers: Koniec gry, w nowej linii czasowej stworzonej przez alternatywną wersję Lokiego. Trochę pokręcone? Zdecydowanie, ale niczego innego się nie spodziewaliśmy po tej postaci - przypominamy też, że do swojej roli powróci Tom Hiddleston, któremu na ekranie towarzyszyć będą także Owen Wilson, Gugu Mbatha-Raw i Richard Ent.

Bóg oszustwa i psot powróci do Marvel Cinematic Universe 11 czerwca, czyli nieco później niż planowano, bo pierwotnie zakładano majową datę debiutu, ale jak to mówią lepiej późno niż wcale, szczególnie że opóźnienie sięga tylko kilku tygodni. Akcja serialu została umiejscowiona po wydarzeniach z Avengers: Koniec gry, w nowej linii czasowej stworzonej przez alternatywną wersję Lokiego. Trochę pokręcone? Zdecydowanie, ale niczego innego się nie spodziewaliśmy po tej postaci - przypominamy też, że do swojej roli powróci Tom Hiddleston, któremu na ekranie towarzyszyć będą także Owen Wilson, Gugu Mbatha-Raw i Richard E. Grant.

Przypominamy, że Loki to już trzecia produkcja Disney+ z superbohaterami Marvela, bo wcześniej mogliśmy oglądać świetnie przyjęte WandaVision, a także Falcon i Zimowy żołnierz (Sam Wilson Bucky Barnes łączą siły, aby zwalczyć anarchistyczną grupę o nazwie Flag-Smashers. Oba naprawdę udane, więc należy się spodziewać, że w przypadku Lokiego będzie dokładnie tak samo, co oznacza, że oferta Disney+ robi się coraz ciekawsza i jeśli tak dalej pójdzie, to Netflix może zacząć się obawiać o swoją pozycję. Na ten moment jest absolutnym liderem, ale grono użytkowników Disneya szybko rośnie, a po takich produkcjach jak te z MCU z pewnością jeszcze nabierze tempa.