Wiele wskazuje na to, że jeszcze przez jakiś czas bazować będziemy na serialach i filmach przygotowywanych dla serwisów streamingowych, co widać nie tylko po panoszącej się pandemii, ale i liczbie publikowanych zwiastunów. Na szczęście powoli dołączają również trailery od największych wytwórni filmowych, jest więc szansa, że za kilka miesięcy w końcu zasiądziemy w kinowych fotelach z popcornem i ulubionym napojem, znowu ciesząc się tym, co tak lubimy. A co będziemy oglądać?

Voyagers

Zaczynamy od podróży w kosmos w poszukiwaniu nowego domu dla ludzkości, która w kontekście ostatnich osiągnięć choćby NASA i SpaceX, staje się tematem bardzo aktualnym. A mowa o filmie Voyagers, którego akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości, kiedy to wielopokoleniowa 30-osobowa misja zostaje wysłana w kosmos w poszukiwaniu nowej planety do zamieszkania. Niestety nie wszystko idzie zgodnie z planem i z czasem załoga popada w paranoję - nie potrafią stwierdzić, co jest prawdziwe, a co nie i skąd tak naprawdę pochodzi zagrożenie, z zewnątrz czy może ze strony innych członków wyprawy. W kontekście filmu często wspomina się, że będzie to taki Władca much w kosmosie, więc zapowiada się naprawdę ciekawie. Premiera: 2021.

 

Wąż

Zastanawialiście się kiedyś, czego trzeba, żeby złapać mordercę? Co musi się wydarzyć i czy faktycznie wystarczą wiedza i umiejętności, czy może bez odrobiny szczęścia jest to niemożliwe? Odpowiedzi na kilka nurtujących pytań może przynieść nowy serial Netflixa zatytułowany Wąż, czyli inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia seryjnego mordercy Charlesa Sobhraja. I chociaż większości z nas seryjni mordercy kojarzą się jednoznacznie z białymi mężczyznami, co znajduje swoje potwierdzenie również w statystykach, to znamy też wiele przypadków pośród osób o innym pochodzeniu. Dowodem jest właśnie Charles Sobhraj, który urodził się w rodzinie wietnamsko-indyjskiej, w latach 70. ubiegłego wieku, zabijający zachodnich turystów na terenie Azji Południowo-Wschodniej. Mężczyźnie o pseudonimach Bikini killer albo właśnie Wąż przypisuje się co najmniej 12 morderstw, a o próbach jego doprowadzenia przed sąd dowiemy się właśnie z nowego serialu. Premiera: 2 kwietnia.

 

Thunder Force

A może dla odmiany macie ochotę po prostu na trochę lekkiej rozrywki? W takim razie możecie spróbować Thunder Force, gdzie w głównych rolach zobaczymy Melissę McCarthy i Octavię Spencer. I choć z pewnością nie będzie to humor dla każdego, to fani talentu aktorek z pewnością będą zadowoleni, podobnie jak fani humorystycznego podejścia do tematu superbohaterów. Bo jeśli chodzi o fabułę: - W świecie zdominowanym przez superłotrów dwie przyjaciółki z dzieciństwa, z których jedna odkryła sposób na uzyskanie supermocy, muszą wspólnymi siłami ochronić rodzinne miasto. Premiera: 9 kwietnia 2021.

 

Sky Rojo

Kolejna propozycja to produkcja od twórców fenomenalnie przyjętego Domu z papieru, która przeznaczona jest jednak tylko widzów dorosłych… i najlepiej o mocnych nerwach. Serial śledzi losy trzech kobiet, które wyruszają w szaloną, chaotyczną podróż w poszukiwaniu wolności, po tym jak w końcu udaje im się uciec od swojego alfonsa i jego zbirów. Ale czy na pewno im się udało? Każda sekunda może być ich ostatnią, ale może taka jest właśnie cena wolności? Premiera: 19 marca.

 

Without Remorse

Without Remorse to z kolei produkcja Amazon Prime Video, która oparta jest na książce Toma Clancy’ego z 1993 roku o tym samym tytule (przy okazji jest to spin off serii Jack Ryan). W roli głównej zobaczymy Michaela B. Jordana, który wciela się w rolę komandosa Johna Clarka, szukającego zemsty na rosyjskich żołnierzach, którzy zamordowali jego ciężarną żonę. Przy okazji odkrywa międzynarodowy spisek, a kiedy łączy siły z koleżanką z SEAL, Karen Greer i agentem CIA, Robertem Ritterem okazuje się, że sprawa jest znacznie poważniejsza niż się wydaje, bo grozi wybuchem wojny między Stanami Zjednoczonymi i Rosją. Premiera: 30 kwietnia.

 

Made for Love

Klasyczna historia o tym, jak kobieta poznaje mężczyznę i łączy ich wielka miłość… no może nie do końca klasyczna, bo jak się okazuje w tym przypadku mężczyzna wszczepia do mózgu ukochanej zaawansowany technologicznie implant śledzący, przez który nie będzie mogła się od niego uwolnić, bo zawsze ją znajdzie. Jeśli więc jesteście fanami czarnego humoru, to być może będzie to propozycja dla Was, tylko miejmy nadzieję, że po obejrzenia serialu wszyscy nie zaczniemy dziwnie patrzeć na swoje drugie połówki :) Premiera: 1 kwietnia.

 

Calls

Bardzo ciekawą i nietypową propozycję ma w zanadrzu również serwis streamingowy Apple, a chodzi o serię Calls, która oparta jest o francuski show o tym samym tytule, stworzony przez Timothée Hocheta. Jak możemy przeczytać w opisie serialu, pozwoli on publiczności doświadczyć krótkich historii życia codziennego, które opierają się o prawdziwe nagrania, ale sposób ich podania ma być inny niż ten, do którego przywykliśmy: - To wciągające doświadczenie telewizyjne, które wykorzystuje dźwięk i podstawowe zabiegi wizualne do opowiedzenia dziewięciu mrożących krew w żyłach historii. W obsadzie show znalazło się wiele znanych nazwisk, jak Pedro Pascal, Nick Jonas, Aaron Taylor-Johnson, Lily Collins i inni, które jak łatwo się domyślić tym razem użyczą tylko swoich głosów, odtwarzając rozmowy telefoniczne. Premiera: 19 marca.