Strauss Zelnick, szef Take-Two Interactive, czyli firmy matki dla takich potentatów jak: Rockstar / 2K, został zapytany o niedawną premierę NBA 2K21. Jeśli ją kupiliście, to z pewnością została zauważona znacznie wyższa cena niż w przypadku innych premier. Jakie było uzasadnienie? Zelnick stwierdził, że to dobra gra, do której można wracać w nieskończoność, a od piętnastu lat nie było żadnego skoku cenowego.

Już dużo wcześniej zapowiedzieliśmy, że NBA 2K21 będzie kosztowało 70 dolarów. Naszym zdaniem oferujemy szereg niezwykłych wrażeń i dużą powtarzalność, a poprzednia podwyżka cen na gry wideo w USA miała miejsce w latach 2005, 2006, a więc uważamy, że konsumenci byli na to gotowi. - wyjaśnił Zelnick

Zelnick zasugerował, że nie wszystkie przyszłe gry będą kosztować 70 dolarów. Ma o tym decydować marka, to jak bardzo złożony i zaawansowany jest to tytuł i jakiego doświadczenia oczekują gracze.

Starał się też udowodnić, że konsumenci tak naprawdę są gotowi, żeby płacić więcej za gry i zrobią to bez wahania, pod warunkiem, że dostaną dopracowany i efektowny tytuł.

W sierpniu 2020 roku Take-Two powiedziało, że ma zamiar sprzedawać pobranie NBA 2K21 za 70 dolarów. Decyzję uzasadniono wyższymi kosztami produkcji i dużo lepszymi wrażeniami dla użytkownika. Jednak po premierze, pojawiło się mnóstwo kontrowersji. Gracze byli wściekli na ogromną ilość reklam wyświetlanych na ekranach ładowania, których nie można było pominąć. Dopiero po fali krytyki, wydawca uznał, że zostaną usunięte.

Jesteśmy firmą rozrywkową, jesteśmy tu po to, aby urzekać i angażować konsumentów, a jeśli to zrobimy, nastąpi monetyzacja — powiedział Zelnick

Kontrargument na takie stwierdzenia Take_Two może być tylko jeden. Przed laty niewiele tytułów zawierało mikropłatności, przepustki do gier, DLC, rozszerzenia i inne metody wyciągania większej ilości pieniędzy od konsumentów.

Mówiąc krótko — ceny gier wzrastają od lat i to bardzo mocno.