Kiedy Disney wchodził na rynek ze swoją platformą streamingową, opinie na temat jego potencjalnego sukcesu były podzielone. No bo z jednej strony jest to Disney, którego produkcje przyciągają rzesze fanów z całego świata, ale z drugiej na rynku nie brakuje konkurencyjnych platform, oferujących świetną zawartość, jak Netflix, HBO Go czy Amazon Prime Video.

Okazuje się jednak, że obawy były nieuzasadnione i to rywale muszą się obawiać Disney+, a nie odwrotnie - minęło niecałe półtora roku od debiutu usługu, a ta już może się pochwalić wynikiem 100 mln abonentów.

Wygląda więc na to, że mocny katalog hitów, zarówno starych, jak i nowych, robi swoje - warto tu wspomnieć, że wchodząc na rynek Disney pozbawił Netflixa seriali opartych o licencje Marvela i obecnie sam je kręci, odnosząc przy tym sukcesy (najpierw WandaVision, później Falcon i Zimowy Żołnierz, a nadchodzi jeszcze Loki, które kontynuują losy Avengersów po wydarzeniach z ostatniego filmu kinowego), a do tego ma przecież prawa do uniwersum Gwiezdnych wojen, stąd też ciepło przyjęty przez fanów Mandalorian.

Nie można też zapomnieć o National Geographic czy Disney Animation i Disney Live Action, które również dokładają swoją cegiełkę i to całkiem sporą. Dobre wieści dla koncernu ogłosił jego CEO, Bob Chapek, podczas dorocznego spotkania udziałowców, które tym razem ze względu na pandemię odbyło się wirtualnie.

Przyznał, że tak ogromny sukces zainspirował ich do jeszcze ambitniejszego podejścia i znaczącego zwiększenia inwestycji w rozwój zawartości wysokiej jakości. Podobnie jak Netflix, koncern zamierza udostępniać przynajmniej 1 nowy film tygodniowo, żeby 100 mln jego użytkowników było jak najbardziej zadowolonych.

Nie da się ukryć, że to bardzo imponujące wyniki, bo choć zdawaliśmy sobie sprawę z faktu, że Disney ma odpowiednie fundusze, by powalczyć o jak najlepszą pozycję na rynku, to nie spodziewaliśmy się, że pójdzie mu tak szybko.

W takim tempie dogonienie Netflixa, który przekroczył już wprawdzie 200 mln subskrybentów, jest jak najbardziej realne, szczególnie że Disney+ wciąż nie jest dostępne jeszcze na wszystkich rynkach - wystarczy spojrzeć na nasz kraj, który wciąż czeka na oficjalny debiut platformy.