Na czym ma to dokładnie polegać? Myślę, że najlepiej obrazuje to rysunek banana, występującego w roli pada do konsoli. Najpierw pogramy sobie w ulubioną grę, a później uzupełnimy energię zjadając bananowego pada. Pomysł wydaje się równie fajny, co szalony.

Nie lubicie bananów? Nie ma problemu! Można je zastąpić innymi owocami, a nawet warzywami, czy przedmiotami znajdującymi się w zasięgu ręki. Wygląda na to, że użytkowników może ograniczać tylko wyobraźnia.

Ten system może podobno przekształcić różne nieożywione przedmioty w prowizoryczne kontrolery. Zostałby on również wyposażony w kamerę, pozwalającą graczom na wciskanie wirtualnych przycisków.

Zdaniem Sony technologia ta jest możliwa do wdrożenia, ponieważ wszystkie konsole dysponują własnym i bardzo ograniczonym zestawem kontrolerów, działających w oparciu o jeden schemat.

Jak w przypadku większości patentów, zazwyczaj służą one zablokowaniu konkurencji drogi do określonej technologii. Dlatego nie ma co się zbytnio ekscytować i biec do sklepu po banany. Nawet jeśli patent zostanie zarejestrowany, niekoniecznie oznacza to, że projekt trafi do realizacji.