- Gracze coraz częściej decydują się na połączenia online, bez udziału na żywo. W związku z tym nasz zespół e-sportowy, podobnie jak tradycyjne branże sportowe, rozrywkowe i nadawcze, musiał dostosować swoją działalność do warunków dyktowanych przez pandemię. - napisał rzecznik Activision Blizzard w oświadczeniu przesłanym Bloombergowi.

Tony Petitti, prezes Activision Blizzard Sports and Entertainment, zasugerował, że zarówno Call of Duty League, jak i Overwatch League pozostaną w przyszłości głównie online ze zdalnymi konkurentami.

- W zeszłym roku wiele się nauczyliśmy, jeśli chodzi o strukturę lig do gry online i będziemy chcieli kontynuować najlepsze praktyki z tego płynące — powiedział Petitti w wywiadzie dla Sports Business Journal. Jeśli chodzi o czas, jest to reakcja na realia gry w ligach i jakie zasoby musimy przeznaczyć, aby jak najlepiej służyć lidze, właścicielom, drużynom i kibicom.

Zwolnienia nie oznaczają, że e-sport na żywo całkowicie umrze. Przedstawiciel Activisionpowiedział Gamesindustry.biz:

- Wydarzenia na żywo są nadal w dużej mierze częścią strategii Overwatch League i Call of Duty League. Planujemy wrócić do nich, gdy tylko będzie to bezpieczne i logistycznie wykonalne.