Napięcie pomiędzy Rosją a Twitterem narasta od tygodnia

9 marca rosyjskie władze pozwały Twittera i inne popularne portale społecznościowe, twierdząc, że nie udało im się usunąć postów wzywających dzieci do udziału w nielegalnych, ogólnokrajowych protestach w związku z uwięzieniem Aleksieja Nawalnego, najbardziej aktywnego krytyka prezydenta Władimira Putina.

10 marca regulatorzy w tym kraju rozpoczęli walkę z Twitterem za to, że nie usunął zakazanych treści, chociaż tym razem nie wspominano o protestach.

Zamiast tego przytoczono przypadki pornografii dziecięcej, zażywania narkotyków i tweetów zachęcających dzieci do prób samobójczych. W tym czasie rosyjscy regulatorzy niejasno zagrozili zakazem Twittera, chociaż nie podali konkretnego terminu.

Wczorajsze (16.03) ostrzeżenie było bardziej bezpośrednie. Rosyjskie agencje prasowe podały we wtorek, że groźba zablokowania Twittera w ciągu miesiąca pochodzi od Vadima Subbotina, zastępcy szefa rady nadzorczej kraju, tzw. Roskomnadzor.

W odpowiedzi na działania władz Rosji serwis społecznościowy odpowiedział, że:

Mamy politykę zerowej tolerancji w odniesieniu do wykorzystywania seksualnego dzieci, promowanie, gloryfikowanie lub zachęcanie do samobójstw i samookaleczeń jest niezgodne z Zasadami Twittera. Podobnie jest w sprawie korzystania z Twittera do wszelkich działań niezgodnych z prawem, w tym do kupowania i sprzedawania narkotyków. Nadal jesteśmy zaangażowani w propagowanie otwartego internetu na całym świecie i jesteśmy głęboko zaniepokojeni nasilonymi próbami blokowania i dławienia publicznych rozmów online