Pomimo stereotypu, że wyniki wyszukiwania powiedzą ci kompletne bzdury, nowe duże badanie przeprowadzone w USA wykazało, że wyszukiwanie objawów może nie być tak szkodliwe, jak sądzili lekarze.

Uczestnicy badania postawili całkiem niezłe diagnozy, ale także przeszukiwanie zasobów internetowych, w poszukiwaniu zbliżonych objawów, nie zwiększyło ich poziomu lęku.

Hodowla świńCoraz więcej ludzi przechodzi na weganizm, żeby zadbać o zdrowie i środowisko

Jak powiedzieliby naukowcy — anegdoty nie są nauką, więc postanowiono nieco dokładniej zbadać proces poszukiwania objawów w internecie.

Za pośrednictwem internetowej usługi rekrutacyjnej znaleziono 5000 ochotników z USA. Poproszono ich o przejrzenie i zdiagnozowanie prostego przypadku, ocenę ich niepokoju związanego z diagnozą i zasugerowanie opcji działania (od umożliwienia jej samoistnego wyleczenia do udania się bezpośrednio do szpitala).

Następnie uczestnicy zostali poproszeni o skorzystanie z internetu w celu wyszukania informacji o przypadku i przekazania zaktualizowanej diagnozy, segregacji i niepokoju.

Kozetka i rozprawianie o dzieciństwie? Niekoniecznie. Nie tak musi wyglądać psychoterapiaPolacy źle znoszą problemy związane z pandemią. Coraz więcej osób szuka pomocy psychologa

Projekt badania naśladował sposób, w jaki osoba zwykle wchodzi w interakcję z internetem: wyszukiwanie informacji, sformułowanie wstępnych wniosków, a następnie przekształcanie wniosków w diagnozę.

Zespół zwerbował także 21 lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w Harvard Medical School, aby sprawdzić, czy internetowi badacze poprawnie rozpoznali przypadki.

Średni czas, jaki był konieczny do wyszukania informacji, wynosił około 12 minut. Bardziej sprawni poszukiwacze dokonywali jeszcze zmiany diagnozy i poziomu segregacji.

Okazuje się, że zdecydowana większość uczestników, bo aż 85% trzymała się swoich opinii nawet po przeszukaniu Internetu, a tylko 15% zmieniało zdanie.

Tak więc, chociaż laicy nie są ekspertami w dziedzinie diagnostyki (z pomocą Internetu lub bez), wynikowy obraz z pewnością nie był tak zły, jak zakładał zespół badaczy. W rzeczywistości niepokój uczestników dotyczący wyniku pozostał dokładnie taki sam po googlowaniu, podobnie jak zaufanie do własnych odpowiedzi.

Piwne SPA. Zabiegi dla mężczyznPiwne SPA - tym zabiegom nie oprze się żaden mężczyzna. Sprawdziliśmy!

Istnieje kilka ograniczeń — na przykład, uczestnicy zostali poproszeni o udawanie, że ukochana osoba ma objawy; ich niepokój mógłby być większy, gdyby sami doświadczali objawów.

Ponadto wyniki opierały się na istnieniu „prawidłowej” odpowiedzi, co w medycynie nie zawsze ma miejsce. 21 lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w większości zgadzało się ze sobą i badaczami, jeśli chodzi o diagnozę, ale nie zawsze i nie ostatecznie.

Podsumowując, można stwierdzić, że wyszukiwanie w Google objawów choroby nie jest niczym złym, ale pod warunkiem, że będziemy pamiętać o możliwości pomyłki i zdrowym rozsądku. Takie poszukiwania powinny też być raczej uzupełnieniem wiedzy i daniem wskazówek, do jakiego specjalisty się udać, ale nie powinny wykluczać lekarzy.

Źródło: JAMA Network Open