Dla porównania Tesla Model S ma baterię o pojemności 100 kWh. Twórcy Magnei uważają, że ich nanotechnologiczne umiejętności, pozwolą skonstruować baterie samochodowe, które będą zdecydowanie lżejsze, tańsze i bardziej wydajne niż używane aktualnie akumulatory litowo-jonowe. Trzeba przyznać, że są to bardzo odważne stwierdzenia, ale chciałbym, żeby ktoś dał im szansę. Czy perspektywa tańszych samochodów elektrycznych nie jest wystarczającym powodem?

Najkosztowniejszym elementem w samochodzie elektrycznym jest bateria. Specjaliści wyliczyli, że 1kWh kosztuje średnio 200 dolarów. Bateria sprawiająca, że pojazd się porusza, jest paradoksalnie też elementem hamującym jego upowszechnienie. W wielu krajach programy dopłat dopiero raczkują albo wcale nie istnieją. Poza tym trudno jest często przekonać urzędników, że konieczny był zakup bardzo drogiego samochodu elektrycznego.

To właśnie przez duży koszt produkcji oraz obsługi baterii, a także przez ich stosunkowo niską żywotność, pojazdy elektryczne nie mogą przebić się do głównego nurtu, gdzie mają szansę być masowo kupowane.

I tu pojawia się rola Nanom. Firma twierdzi, że tworząc nanocząsteczki niektórych składników chemicznych stosowanych w bateriach, może nie tylko zwiększyć ich wydajność, ale również zwiększyć przepływ energii elektrycznej i zmniejszyć długoterminową degradację pojemności baterii. Szacuje, że żywotność i szybkość ładowania tych baterii wzrosną ponad dziewięciokrotnie w porównaniu z dostępnymi obecnie na rynku.

Szczególnie imponująca jest zapowiadana żywotność. Trzeba pamiętać, że podobnie jak w naszych smartfonach, także akumulatory samochodów elektrycznych tracą część swojej pojemności z upływem czasu, gdy urządzenie jest ładowane i używane. Nanom twierdzi, że może zasadniczo dostroić rozmiar cząstek pierwiastków chemicznych w baterii, co pomoże stworzyć ogniwo które, jak przewiduje, będzie działać przez 50 000 cykli.

Co to daje użytkownikom? Myślę, że najlepiej przemówi takie przeliczenie. Gdybyśmy mieli rozładowywać i ładować akumulator samochodu elektrycznego (zdolny do 50000 cykli) każdego dnia, minie 137 lat, zanim akumulator straci swoją pojemność.

Technologia stosowana przez Nanom, wbrew pozorom nie pochodzi z ery lotów kosmicznych. Konstrukcja ich baterii bazuje na wynalazku baterii niklowo-żelazowej opatentowanej przez Thomasa Edisona w 1901 roku. Baterie te były i są znane ze swojej ogromnej trwałości. Firma Nanom zmodyfikowała pomysł Edisona, usuwając ciężkie płytki z żelaza i niklu i zastąpiła je nanocząsteczkami żelaza i niklu.

Firma twierdzi, że jej nanocząsteczki zwiększają rozmiar i powierzchnię elektrod baterii. Sposób wytwarzania energii w baterii polega na tym, że prąd elektryczny jest wytwarzany, gdy jony litu przemieszczają się z elektrody ujemnej (anody) do elektrody dodatniej (katody). Ponieważ Nanom zwiekszył liczbę elektrod, w rezultacie otrzymano baterię o większej gęstości energii.

Podobnie jak w przypadku wszystkich wiadomości dotyczących baterii, ważne jest, aby zrozumieć, że wojnę o zbudowanie lepszych magazynów energii elektrycznej toczą potencjalnie tysiące firm. Jest dużo szumu. Na horyzoncie jest zawsze coś, co zmieni wszystko i sprawi, że pojazdy elektryczne będą tańsze. Jeśli nie są to nanocząsteczki, to są to baterie półprzewodnikowe. Wielokrotnie słyszymy, że nadchodzi coś wielkiego, ale firmy wciąż udoskonalają technologię litowo-jonową, która zasila samochody, telefony i laptopy.

Nanom chce wchodzić na ten rynek etapami. I to może być jego silna strona. Na początek chce naprawić wady obecnej technologii produkowania akumulatorów. Dyrektor generalny i założyciel firmy Armann Kojic twierdzi, że technologia nanocząstek może zostać wdrożona w obecnym procesie. Zasadniczo Nanom określa potrzeby konkretnego rozwiązania i tworzy mieszaninę chemiczną, którą można dodać do istniejących akumulatorów. Rezultatem jest ogniwo, które jest bardziej wydajne, ma większą gęstość i ma niski koszt w przeliczeniu na kWh.

Firma tworzy splot z włókna węglowego, który integruje katodę i anodę i wykorzystuje separator elektrolitu z jedwabiu lub włókna szklanego. To wszystkie elementy baterii, z wyjątkiem tego, że teraz jest to komponent, który można wykorzystać jako konstrukcję. Firma uważa, że w przyszłości samoloty, łodzie, samochody i inne elementy mogą być budowane z takiego materiału. Będzie on odporny na uszkodzenia mechaniczne i bezpieczny dla użytkownika, np.: niemożliwe będzie porażenie prądem po dotknięciu kadłuba czy karoserii.

Nawet jeśli Nanom może ulepszyć akumulatory do pojazdów elektrycznych tylko o 50 procent tego, co obiecuje, będzie to ogromna oszczędność dla producentów samochodów, która zostanie przekazana konsumentom (mam nadzieję). Kojic mówi, że firma prowadzi zaawansowane rozmowy z producentem części samochodowych oraz z dużym producentem samochodów.