Wyciek został oficjalnie potwierdzony przez przedstawicieli serwisu oraz firmę Microsoft. Potencjalny problem jest ogromny. Wszyscy zdają sobie sprawę, że problem jest ogromny.

Chociaż LinkedIn twierdzi, iż żadne prywatne dane z kont nie zostały udostępnione w sieci, to wiadomo, że w rękach niepowołanych osób znalazły się: pełne imiona i nazwiska użytkowników LinkedIn, adresy e-mail, numery telefonów, płeć oraz inne informacje.

LinkedInnie określiło się wciąż jednoznacznie, czy będzie informować użytkowników, których dane wpadły w niepowołane ręce.