Jest to o tyle ciekawa sprawa, że gra nie do końca ma namaszczenie Naughty Dog i samego Sony. Mówi się, że pewnym momencie jednostka rozwojowa w firmie Sony, którą kierował Michael Mumbauer, rozpoczęła prace nad remakiem The Last of Us. Podobno Sony zgodziło się na ich działania, ale tylko na okres próbny.

Sony nigdy w pełni nie potwierdziło istnienia tego tajnego zespołu, który żartobliwie nazwano „Naughty Dog South”. Nie zapewniono mu też niezbędnych funduszy ani wsparcia. Dlatego też rozwijanie tego projektu to trochę partyzantka.

Remake ma podobno nazwę kodową T1X. Bloomberg ujawnił ostatnio, że Hermen Hulst, który został szefem PlayStation Worldwide Studios w listopadzie 2019 roku, uznał remake za zbyt drogi. (Wydaje się, że przyczyną dodatkowych kosztów był nowy sprzęt).

Bloomberg dodaje, że kiedy The Last of Us: Part II został opóźniony, zespół Mumbauera został wezwany do wsparcia Naughty Dog i pomocy w ukończeniu produkcji. Pod koniec zeszłego roku Mumbauer i większość jego zespołu opuścili Sony.

Sony postanowiło utrzymać projekt przy życiu, ale przekazano go do Naughty Dog, które ma wsparcie Sony Visual Arts Support Group.