MEV-2 został wystrzelony w sierpniu ubiegłego roku z Gujany Francuskiej w Ameryce Południowej. Przez sześć kolejnych miesięcy zmieniał orbity na coraz wyższe. W końcu udało się mu dotrzeć 17-letniego satelity komunikacyjnego Intelsatu na orbicie geosynchronicznej, ponad 22 000 mil od Ziemi. Wspomniany satelita to już prawdziwy weteran i już dawno przekroczył przewidywaną przez konstruktorów żywotność. Jednak mimo to wciąż spełniał swoją funkcję, zapewniając łączność szerokopasmową na trzech kontynentach.

12 marca jednostka MEV-2 rozpoczęła miesięczny proces dokowania do satelity Intelsat. Dokowanie zostało zakończone sukcesem ii potwierdzone przez Northrop Grumman.

Teraz satelita Intelsat IS-10-02 może zapewnić szerokopasmową komunikację dla Ameryki Południowej, Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu - powiedział Joe Anderson, wiceprezes ds. Rozwoju biznesu w SpaceLogistics, filii Northrop, która wprowadza na rynek MEV.

Poprzednim sukcesem była misja MEV-1. Wprowadzenie tej technologii jest przełomem w działaniach operatorów satelitarnych w kosmosie, na satelitach wymagających napraw lub korekt trajektorii. Dzięki takim zrobotyzowanym pojazdom mogą zaoszczędzić ogromne pieniądze, jakie pochłania ściągnięcie uszkodzonego lub niedziałającego satelity z orbity Ziemi.

Wydłużenie żywotności satelitów pomaga również zlikwidować śmieci kosmiczne, a jest to narastający problem na orbicie, ponieważ świat co roku wysyła w kosmos coraz większą liczbę satelitów.

Satelita IS-10-02, co prawda działał dobrze, ale bez MEV-2 firmy Northrop konieczna byłaby deorbitacja, ponieważ kończyło mu się paliwo. Proces deorbitacja satelity z orbity geosynchronicznej może zająć dziesięciolecia.

MEV-2 jest obecnie przymocowany do tylnej części IS-10-02, zapewniając nowe zasilanie i kontrolę nawigacji. W ten sposób będą działać przez następne pięć lat. Następnie MEV-2 odłączy się od IS-10-02 i wyruszy na spotkanie z innym satelitą klienta.

Po odłączeniu robotycznego pomocnika, IS-10-02 zostanie wyłączony i wycofa się na „orbitę cmentarną”, czyli miejsce w kosmosie, gdzie stare satelity mogą zamienić się w kosmiczne śmieci bez przeszkadzania młodszym satelitom.