Kim jest Mikołaj Krzemiński?

Przedsiębiorcą – tak lubię o sobie myśleć. Człowiekiem, który może pójść na wiele wyrzeczeń, żeby osiągnąć sukces. Człowiekiem, który się nigdy nie poddaje. Pragmatycznie mógłbym zapytać, co łączy ludzi sukcesu i jest tylko jeden mianownik. Mianowicie to, że nigdy się nie poddali, że cały czas próbują, aż do skutku. Jak nie drzwiami, to oknem. Jak nie oknem to kominem. Jak nie kominem to przez piwnicę i tak w kółko. Czy po siedmiu latach pracy nad różnymi rozwiązaniami i piwotami na trzech kontynentach mogę inaczej uważać? Wierzę, że jestem bliżej niż dalej i to również mnie nakręca do działania.

Mówi się, że innowacje w Polsce mają się źle. Człowiek coś wymyśli, a później ciężko mu się z tym przebić? Jak rozwijała się idea insbay?

Ludzie na ogół boją się nowości. Wszystko, co nowe i inne wzbudza strach. Nie mówię tutaj o rozwiązaniu problemów, jakie dajemy naszym użytkownikom tylko implementacji technologii i przekonywaniu partnerów, że to jest ta właśnie droga innowacji, którą należy obrać, bo inaczej umrą. Taki kierunek obrał TVN Grupa Discovery.

Jednak nasza droga i pierwsze pomysły pojawiły się już w 2014 roku. Na początku była to wirtualna szafa, później szafy publiczne, następnie second-hand, czyli platforma, na której ludzie mogli wymieniać się ubraniami.

Współpracując z influencerami, zauważyliśmy, że widzowie chcą posiadać rzeczy, które mają na sobie bohaterowie programów telewizyjnych. Pomysł okazał się trafiony. W 2019 oku udało nam się podjąć współpracę z serialem Rodzinka.pl. Później projekt realizowaliśmy w Korei i Singapurze. Wróciliśmy do Polski i zaczęliśmy pracę nad insbay.

Jeśli chodzi o innowacje na Polskim rynku, ciężko jest stworzyć coś, co od razu bez większego wysiłku, by się tutaj przyjęło. Nasz rynek jest dość specyficzny pod tym względem. Na szczęście problemy użytkowników, typu: w co kto jest ubrany w ich ulubionym serialu lub co to jest za zestaw głośnikowy w danym programie to problem międzynarodowy. I my na niego odpowiadamy.

Czym jest insbay, czy ma realną konkurencję w Polsce i na świecie?

insbay jest aplikacją, która ma za zadanie ułatwić zakup produktu, który został zauważony podczas oglądania programu telewizyjnego. Nie ma już wtedy konieczności wyszukiwania danej rzeczy na własną rękę w przeglądarce, na grupie na Facebooku czy bezpośrednio pisząc do producentów programu. insbay przekierowuje do karty konkretnego produktu. Dokładnie tego, który jest użyty w programie, nie zamiennika. Nie ma nic bardziej frustrującego niż znalezienie czegoś podobnego.

Ekran z aplikacjiEkran z aplikacji insbay

Pomysł jest bardzo stary i wiele firm i startupów próbowało go zaadresować. Jednak jeszcze nikomu się to nie udało. Zresztą nam też nie! Jak wejdziemy szeroko na kilkanaście rynków na świecie, to zmienię swoją wypowiedź. Natomiast realnej konkurencji jeszcze nie widać. Są natomiast inne pomysły.

Jak powstaje taka aplikacja?

Współpraca, aby wszystko wypaliło, jest wielopoziomowa i wymaga bardzo dużo pracy. Stworzenie technologii to jest wiele tysięcy godzin pracy, potem testowanie i wyłapywanie błędów, kreacja UX/UI, wprowadzenie aplikacji do sklepów, upload contentu, kreacja profili, nawiązanie współpracy i przekierowanie leadów i w końcu odpalenie całości to dopiero początek przygody.

My postawiliśmy insbay w ciągu 6 tygodni przedtem działając na rynku koreańskim pod brandem Clotify. To był pewnego rodzaju wyczyn, którego nie chciałbym powtarzać. Oczywiście 6 tygodni to było samo przeniesienie i przetłumaczenie technologii na rynek Polski, upload lokalnego kontentu wraz z nowym brandingiem, jakim jest insbay.

Jak wyglądają zakupy przez insbay? Jak to jest sprzężone z tym, co oglądamy w tv?

Tak jak już wcześniej wspomniałem, w aplikacji znajdujemy produkty, które zobaczyliśmy podczas oglądania programów telewizyjnych. Wchodzimy w konkretny produkt, który nas interesuje. Następnie po kliknięciu „sprawdź cenę” aplikacja przekierowuje nas na kartę produktu na stronie, gdzie możemy dokonać zakupu, dodając produkt do koszyka.

W tej chwili współpraca z TVN, a jakie są dalsze plany?

Aktualnie skupiliśmy się gównie na wnętrzach oraz ogrodach. Jednak zależy nam na tym, aby już wkrótce w aplikacji pojawiła się oferta lifestylowa. Szeroko pojęty make-up oraz fashion. Są to produkty, które są wyjątkowo ciężko brandowalne w telewizji. Kiedy widz widzi produkty FMCG lub elektronikę to w prosty sposób może określić, co to jest.

Przy kreacji wnętrz, architekturze krajobrazu czy w modzie jest to bardzo trudne. Natomiast przy kosmetykach jest to niemożliwe, bo jak rozpoznać make-up u kobiety? Chcemy to zmienić i być tym linkiem pomiędzy telewizją a zakupami, tym linkiem, którego brakowało do tej pory. Wzbogacić ofertę dla reklamodawców, którzy nie mogli się do tej pory reklamować w inny niż bardzo inwazyjny sposób dla widza.

Insbay działa na widza poprzez inspirację i zainteresowanie, a później daje mu okazję je zrealizować w postaci zakupów.

Czy insbay może współpracować z innymi mediami niż tv?

Kiedyś zrobiliśmy teledysk ze wzrastającą gwiazdą pop Saszan. W wideo na YouTube można dojrzeć aplikacje Clotify i Saszan sprawdzająca swoje własne stylizacje z set-u.

 

W teledysku widać, że gwiazda ogląda spodnie, które ma na sobie. To był rok 2018. To było jeszcze przed Rodzinką.pl, gdy testowaliśmy różne rozwiązania. Odpowiadając na Pana pytanie, technologia insbay może być wykorzystana w każdym formacie wideo.

Czy Pana zdaniem czas epidemii jest rzeczywiście czymś najlepszym, co mogło przytrafić się branży e-commerce?

Czas epidemii bez dwóch zdań nam pomógł. Były to same początki insbay. Dzięki temu, że zostaliśmy w pewien sposób ograniczeni poprzez obostrzenia, jakimi były np. zamknięcie sklepów i przejście na pracę zdalną, zaczęliśmy wprowadzać zmiany w swoim domowym otoczeniu oraz dokonywać większej ilości zakupów przez Internet. Zanotowaliśmy ponad 30 tys. ściągnięć aplikacji na kanale tematycznym HGTV w ciągu 10 tygodni. Użytkownicy korzystają z inspiracji znajdujących się w aplikacji. Widząc, w jaki sposób został wykorzystany produkt, w jakiej aranżacji został przedstawiony, chcą go podobnie wykorzystać we własnym domu.

Ekran z aplikacjiEkran z aplikacji insbay

Możemy bardzo dokładnie wyliczyć zaangażowanie użytkowników. Okazuje się, że średnio przyciągamy naszych użytkowników na 36 minut kontentem z danego programu. Żadna linearna reklama nie angażuje widza na tak długo.

O aplikacji insbay:

insbay jest aplikacją mobilną, w której można przeglądać inspirujące aranżacje wnętrz, ogrodów oraz ciekawe lifestylowe rozwiązania i kupić produkty z programów telewizyjnych.

Zadebiutowała w Polsce 10 października 2020 roku. Jesienna ramówka w aplikacji oferowała możliwość przejrzenia i zakupu produktów z czterech formatów HGTV: Zgłoś remont, Para w remont, Pomysłowe projekty oraz świątecznego programu Remont razem.

Jest to rozwiązanie dla fanów programów lifestyle, którzy poszukują inspiracji oraz ciekawych produktów używanych w produkcjach telewizyjnych.

Aplikacja jest darmowa, dostępna na platformy iOS oraz Android do pobrania ze sklepów GooglePlay oraz AppStore.