W przypadku Beosound Emerge termin głośnik półkowy, tj. kompaktowy głośnik do domowych zastosowań audio, przeznaczony do umieszczenia na podwyższonej powierzchni, np. półce na książki, nabiera zupełnie nowego znaczenia. Bo nowy głośnik Bang & Olufsen sam wygląda jak książka i idealnie komponuje się z papierowymi sąsiadami, a za sprawą materiałów i wykonania wysokiej jakości prezentuje się bardzo stylowo i elegancko.

Głośnik został zaprojektowany przez Benjamina Huberta z londyńskiej agencji projektowej LAYER w taki sposób, by stanowił ozdobę salonu, ale i jednocześnie dobrze spełniał swoje podstawowe zadanie, czyli zapewniał audio najwyższej jakości.

Bang & Olufsen gwarantuje, że się udało, więc kupując Beosound Emerge dostajemy dźwięk świetnej jakości, a do tego stylową ozdobę dostępną w dwóch wersjach kolorystycznych: czarnej i złoto. Ta ostatnia jest wersją premium, gdzie zamiast aluminiowego frontowego grilla i podstawy oraz paneli bocznych z tworzywa mamy odpowiednio aluminiową podstawę, drewniane panele boczne oraz tkaninę Kvadrat. Do sterowania głośnikiem mamy przyciski pozwalające na pauzowanie i przełączanie piosenek czy zmianę głośności, a nie zabrakło również diod LED dla mikrofonu i łączności Bluetooth.

Beosound Emerge wspiera Asystenta Google i Spotify Connect, a do tego technologie pokroju Apple AirPlay 2 czy Google Chromecast. Nie można też narzekać na opcje łączności, które obejmują Wi-Fi, Bluetooth 5.0, port Ethernet, wejście liniowe, a także USB typu C do ładowania głośnika i serwisowe microUSB.

Jeśli zaś chodzi o technikalia, posiada 4-calowy przetwornik niskotonowy (60 W), 1,45-calowy przetwornik średniotonowy (30 W) i 0,6-calowy głośnik wysokotonowy (30 W), obejmując zakres częstotliwości 45-22 000 Hz. I na koniec najmniej przyjemna informacja, a mianowicie cena - czarny model Beosound Emerge kosztuje 699 USD, podczas gdy za złoty trzeba zapłacić 200 USD więcej, czyli 899 USD. Międzynarodowa premiera jesienią.