Pomimo pandemii na nadchodzący sezon branża piwna patrzy z dużym optymizmem.

Pandemia sprawiła, że dziś zdecydowanie częściej odpoczywamy w najbliższej okolicy, na działce czy w ogródku przy grillu i z piwem w ręku. Spodziewamy się również, że i w tym roku wakacje Polacy spędzą przede wszystkim w kraju. Wierzymy, że dzięki temu branża gastronomiczna, której mocno kibicujemy, będzie miała okazję choć częściowo odpracować straty z ostatnich miesięcy – mówi Marek Skrętny, z Browaru Amber.

Grillowy foodpairing

Grillować można praktycznie wszystko. Warto o tym pamiętać, gdy po raz kolejny zechcemy wrzucić na ruszt kiełbasę, kaszankę czy karkówkę.

Jeśli chodzi o grillowanie to mam wrażenie, że wciąż jesteśmy na początku drogi. W USA, gdzie tę formę przygotowania potraw traktuje się niemal jak religię, grillowe menu jest bardzo rozbudowane, a proces przygotowania, w tym marynowania, jest długotrwały – zwraca uwagę Artur Moroz, szef kuchni i restaurator, właściciel Bulaju, najstarszej restauracji w Sopocie.

Warto więc poeksperymentować, dobierając do serwowanych dań także odpowiednie piwa. Foodpairing, czyli łączenie potraw z różnymi stylami piwnymi, to zjawisko, które zyskuje w Polsce na znaczeniu. I trudno się dziwić. Rewolucja piwna trwa, a browary każdego roku wypuszczają na rynek mnóstwo premier. Nie inaczej było w ubiegłym. Portal Piwna Zwrotnica doliczył się aż 2071 nowych piw. Najczęściej są to takie style jak: IPA, sour ale, stout, pale ale i porter. Rośnie też liczba piw z dodatkami. Wśród najbardziej zaskakujących znalazły się: palo santo, wasabi, mahleb czy OREO.

Pszeniczniak z browaru AmberPszeniczniak z browaru Amber Krzysztof Żołyński

Jak dobrać piwa do grillowego menu? – W foodpairingu obowiązuje podstawowa zasada: wyrazista potrawa, wyrazisty alkohol; delikatna – takie też piwo. Wszystko musi ze sobą współgrać, w żadnym razie nie może konkurować. Trzymanie się tej reguły, to 80 proc. sukcesu. Oczywiście, jeśli ktoś nie lubi mocnych piw, to nie widzę nic złego w tym, że cięższą potrawę skomponuje z pilsem czy lagerem. To sprawa indywidualnych upodobań – tłumaczy Artur Moroz.

Buraki z koźlakiem

Co więc wrzucić na ruszt? Poza wspomnianą już kiełbasą, także białą, oraz karkówką warto też sięgnąć po warzywa, ryby, owoce morza czy rośliny strączkowe. Bób zawinięty w folię aluminiową z czosnkiem i koprem jest doskonałą alternatywą.

Coraz więcej osób grilluje w sposób świadomy i bardziej zdrowy. Co więcej, na znaczeniu zyskują także piwa bezalkoholowe. Doskonale pasują do serwowanych potraw, orzeźwiają i zawierają dokładnie te same walory smakowe, co piwa z alkoholem – nie ma wątpliwości Marek Skrętny.

Do grillowanych warzyw generalnie pasują pilsy – Amber Chmielowy czy Browarne Pils lub piwa pszeniczne – Pszeniczniak, także od Browaru Amber. Bardziej charakterne buraki czerwone doskonale uzupełniają się z piwami esencjonalnymi, np. Koźlakiem, a smak cukinii czy bakłażanu można podbić mocniejszą IPĄ w wydaniu 0,0% – Bezalkoholowe IPA.

Bezalkoholowa IPA z browaru AmberBezalkoholowa IPA z browaru Amber Krzysztof Żołyński

Również wszelkiego rodzaju mięsa, podobnie jak ryby i owoce morza, bardzo dobrze łączą się z piwem pszenicznym czy pilsem. Do bardziej wyrazistej karkówki czy steków pasują też lagery, np. Amber Naturalny czy Złote Lwy i Koźlak, a do tłustych mięs, jak golonka, mocno goryczkowa IPA czy Johannes, jasny lager o pełnym, esencjonalnym smaku.

Artur Moroz radzi też, by użyć piwa jako składnika różnego rodzaju marynat. Słód zawarty w bardziej esencjonalnych, cięższych piwach, np. Koźlaku czy porterze bałtyckim – Grand Imprerial Porter, w wersji także z chilli, świetnie się karmelizuje i nie przypala, jak miód czy cukier brązowy.

Na bazie bocka czy portera można przygotować sos barbecue. Do tego odrobina czosnku, imbiru, chilli i octu, najlepiej winnego. Po odparowaniu słodycz zostaje. Żeberka w sosie zbudowanym na porterze są wyśmienite – zachęca do eksperymentowania restaurator.

Z kolei z IPĄ dobrze zagra wieprzowina, np. schab z kością czy kiełbasa biała z cebulą, która złagodzi nieco goryczkę piwa. Charakteru IPA doda też polędwicy.

Grill kojarzy nam się przede wszystkim z latem, słońcem, a skoro tak, to zachęcałbym do eksperymentowania z koktajlami na bazie piwa. Do IPY można na przykład dodać trochę malin i już mamy fajny, letni smak – sugeruje Artur Moroz.

A co wy wrzucicie w tym sezonie na ruszt?