Niezależnie od odpowiedzi mamy dla Was interesujące wiadomości, bo na rynek zmierzają buty od Nike inspirowane next-genem. Na szczęście zapowiadają się na całkiem wygodne i nadające się do noszenia, zupełnie inaczej niż ujawnione na początku roku sneakersy z ekranem LCD i repliką karty graficznej RTX 3080 (ale coś wspólnego też mają, bo kupienie wspomnianego GPU też graniczy z cudem).

I trudno wyobrazić sobie, żeby było inaczej, skoro swoim nazwiskiem sygnuje je gwiazda NBA i zawodnik klubu Los Angeles Clippers, Paul George.

Swoją drogą, nie jest to większe zaskoczenie, bo koszykarz już w 2018 roku otwarcie mówił o tym, że jest fanem konsoli PlayStation, wprowadzając na rynek model PG 2.5 z… podświetleniem i dźwiękami oraz designem typowym dla konsoli Sony. Jak czytamy na oficjalnej stronie Nike reklamującej ten model:

Paul George był fanem gier i konsoli Sony PlayStation na długo zanim zabłysnął w NBA. Jego przygoda z PlayStation zaczęła się w 1995 roku, gdy na rynku pojawiła się pierwsza taka konsola, która stała się inspiracją do stworzenia butów PG 2.5.

Teraz, kiedy zmieniła się generacja, przyszła pora na kontynuację współpracy, czyli nowy model PG5 x PS5, który trafi na rynek w maju w cenie 110 USD i dwóch różnych wersjach kolorystycznych (te mogliśmy zobaczyć już w marcu na Instagramie LaceupHK, ale nie mieliśmy pewności, czy to sprawdzone dane).

Tym razem szary kolor zastąpiło połączenie niebieskiego i białego, które nawiązuje oczywiście do odpowiednio podświetlenia i obudowy nowej konsoli - na szczęście zdjęcia sugerują, że Paul George i Nike oszczędzili nam przynajmniej futurystycznej stylistyki, bo buty wyglądają dość "normalnie".

Pytanie tylko, jak z dostępnością PG5 x PS5, bo choć cena butów nie odbiega od wielu innych modeli dostępnych na rynku, to efekty współpracy Playstation i Nike były jak dotąd mocno limitowane. Może jednak pójdzie łatwiej niż z PlayStation 5? :)