Użytkownicy Spotify Premium zaczynają właśnie dostawać wiadomości e-mail informujące o planowanych podwyżkach abonamentu, które dotknąć mogą Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytani i Europy. I choć wprost nie pada jeszcze wiadomość o naszym kraju, to śmiało można zakładać, że łapiemy się w ostatnią kategorię i również musimy szykować się na większe wydatki.

O ile? Sugerując się cenami dla Wielkiej Brytanii mówimy o wzroście z 9,99 GBP do 10,99 GBP przy kontach indywidualnych, z 12,99 GBP do 13,99 GBP przy kontach dla par, z 14,99 GBP do 16,99 GBP przy kontach  rodzinnych i z 4,99 GBP do 5,99 GBP przy studenckich.

I choć podwyżki nie są duże i pewnie większość użytkowników po prostu machnie na to ręką, to nie da się ukryć, że o podobnych trendach słyszymy coraz częściej również przy innych usługach abonamentowych. I jeśli takie wzrosty dotknęłyby wszystkich opłacanych przez nas abonamentów, to miesięczna różnica mogłaby być już naprawdę duża. Spotify daje jednak swoim abonentom dodatkowy miesiąc po starych stawkach na zastanowienie, więc jeśli nie będziemy chcieli płacić więcej, to po tym czasie możemy zrezygnować.

A jak firma motywuje podwyżki? Podobno są niezbędne do rozwoju i wprowadzania nowych funkcjonalności, ale informacje te pojawiają się w sieci w niefortunnym czasie i okolicznościach, które dają sposobność do doszukiwania się tu drugiego dna.

Po pierwsze, dopiero co dowiedzieliśmy się, że firma przewidywała zastój w przypływie użytkowników w pierwszym kwartale tego roku, a po drugie dopiero co dowiedzieliśmy się, że zdecydowała się zapłacić słynnej parze książę Harry i Meghan Markle imponujące 35 mln dolarów za serię podcastów.

Oczywiście, nie jest to pierwsza tego typu umowa, bo swoje programy w ramach Spotify mieli już choćby Michelle Obama czy były prezydent, Barack Obama, który prowadził podscast Born in the U.S.A. do spółki z Brucem Springsteenem, ale w przypadku byłych royalsów opinia publiczna nie jest nastawiona zbyt pozytywnie, szczególnie w kontekście tego, że na horyzoncie nie widać zwiększonych stawek dla artystów.

A jakby tego było mało, właśnie dowiedzieliśmy się właściciel Spotify, Daniel Ek, ma w planach zakup klubu piłkarskiego Arsenal. I choć sprawy te najpewniej nie mają ze sobą związku, to zbieg okoliczności jest naprawdę niefortunny.