Spór doszedł do momentu, w którym Rosja wprost ogłosiła, że jeśli Twitter nie zmieni swojej polityki, to zostanie zablokowany na terytorium tego kraju. Wśród treści, które miały być usuwane, jest oczywiście pornografia i narkotyki, ale także te niewygodne politycznie.

Ponieważ Twitter początkowo nie reagował, to Rosja postanowiła go spowolnić. Taka możliwość istnieje dzięki podpisanej w ubiegłym roku przez Putina ustawie, która pozwala na spowolnienie (throttling) działania mediów.

Jak widać było to na tyle dotkliwe, że Twitter postanowił przystać na żądania Kremla. Na pewno nie przymusiła go grzywna, którą wymierzono serwisowi, gdyż opiewa ona na 3,2 mln rubli, czyli ok. 160 tys. zł.