Modelka Ashley Morgan Smithline prawdę o swoim związku z Marilyn Mansonem przekazała w wywiadzie udzielonym magazynowi People. W materiale wideo, który znajdziecie niżej, określa go mianem potwora. I jeśli jej rewelacje są rzeczywiście prawdziwe, to Manson w pełni zasługuje na to miano.

Jak relacjonuje Smithline, jej relacja z Mansonem rozpoczęła się w 2010 roku, kiedy zobaczył on jej zdjęcia. Modelka spodobała się wokaliście i tak stopniowo stawali się sobie coraz bliżsi. Manson oczarował swoją nową miłość intelektem i wiedzą na rozmaite tematy. Z czasem prosił ją o coraz dziwniejsze rzeczy, np.: zbieranie nazistwoskich artefaktów. Co ciekawe, modelka była tak zauroczona Mansonem, że bała się mu odmówić, gdyż uważała, że to może przesądzić o końcu ich znajomości.

Modelka twierdzi, że była bita i wielokrotnie gwałcona. Manson używał pejcza, którym smagał jej plecy, a także zamykał ją w pokoju. Smithline utrzymuje, że została zgwałcona 300 razy.

Jak relacjonuje kobieta, w trakcie tych ekscesów potwornie schudła i ważyła tylko 36 kilogramów. Oskarża też Mansona, że w trakcie jednej z awantur złamał jej nos i rzucił w nią nazistowskim nożem. Ich związek zakończył się w 2013 roku.

W obronie Mansona wystąpił jego rzecznik prasowy, negując słowa modelki. Co ciekawe gwiazdor ma też ogromne wsparcie fanów, którzy nie dają wiary jej słowom i bardzo negatywnie odnoszą się do ujawnionych rewelacji.