Dżinsy, niezależnie czy obcisłe (chociaż one najbardziej) czy nie, mają ciężko w Korei Północnej. Obcisłe dżinsy były w przeszłości przedmiotem kontrowersji, gdyż niektórzy członkowie rządu postrzegali je jako formę podziału klasowego. Jednak dżinsy w ogóle, są bardzo amerykańskim ubiorem, a ich noszenie jest w Pjongjang tematem tabu. To sprawia, że dżins jest cichym wywrotowym wyrazem modowym dla zbuntowanych północnokoreańskich millenialsów.

Nie jest to pierwsze tego rodzaju ograniczenie modowe w Korei Północnej. W 2017 roku fiński dziennikarz zrobił kilka zdjęć z bardzo szczegółowej listy fryzur zatwierdzonych przez rząd Korei Północnej: 15 dla mężczyzn, 15 dla kobiet. Wszystkie wykraczające poza listę były kompletnie „niesocjalistyczne”. Powstał nawet program telewizyjny propagujący fryzury zgodne z socjalistycznym stylem.

 

Choć może się nam to wydawać dziwaczne, to takie zakazy mają długą historię. To przecież rzymski cesarz Tyberiusz orzekł, że mężczyźni nie mogą nosić jedwabiu, ponieważ jest on zbyt miękki i nadaje się tylko dla kobiet. Na całym świecie rządy, autokratyczne i despotyczne próbowały zakazać wszystkiego, od koronek po fioletowe ubrania. Cel zawsze jest ten sam - stłumienie buntowniczych lub obcych idei i estetyki.

Jak twierdzą specjaliści, chęć kontrolowania ubioru i narzucania „jednolitości” jest z pewnością typowa dla wszystkich despotów. Często takie regulacje, prawa lub polityki są rodzajem kontroli społecznej z wyjątkami dla klas wyższych. Na przykład w elżbietańskiej Anglii zakaz używania futer i importowanych tkanin, takich jak jedwabie, ale z wykluczeniem rodziny królewskiej.

A więc - Kim Jong-un zakazuje obcisłych dżinsów pod osłoną degeneracji, aby promować homogeniczność i nacjonalizm.