Pandemia koronawirusa jest z nami od ponad roku, chociaż czasem mamy wrażenie, że znacznie dłużej i w tym czasie mocno wpłynęła na wiele aspektów naszego życia. Jednym z nich jest aktywność fizyczna, bo choć filmiki w sieci od licznych influencerów pokazywały nam, że w pandemii w końcu możemy zrobić formę życia, to prawda jest zupełnie inna.

Większość z nas nie miała głowy, możliwości albo motywacji, żeby podczas zamknięcia w domy skupić się na treningach i nasze myśli zaprzątały najczęściej zupełnie inne sprawy. A że przy okazji pod ręką zawsze było coś do jedzenia, to duża część z nas ma na koncie kilka nadprogramowych pandemicznych kilogramów. To żaden powód do wstydu ani dowód słabej woli, ale dla własnego zdrowia lepiej się ich pozbyć - nasz organizm szybko nam za to podziękuje, a wraz z nadchodzącym otwarciem siłowni i innych obiektów sportowych, mamy ku temu idealną okazję. A jak to zrobić? Już podpowiadamy!

Zaplanuj wysiłek

Zaplanuj wysiłek i ćwiczenia na siłowniZaplanuj wysiłek i ćwiczenia na siłowni Pexels.com

Nie oszukujmy się, powrót do treningów po przerwie nigdy nie jest łatwy i to z wielu powodów, a jednym z podstawowych jest fakt, że odzwyczailiśmy się od regularnego wysiłku. Przed pandemią duża część z nas trenowała regularnie kilka razy w tygodniu, a aktywność fizyczna na stałe była wpisana w nasze kalendarze i była czymś naturalnym, tymczasem przez ostatni rok wiele się zmieniło.

Ten "dodatkowy" czas przeznaczyliśmy na coś innego i teraz naprawdę trudno będzie wygospodarować znowu godzinkę czy dwie kilka razy w tygodniu, żeby udać się na siłownię, szczególnie kiedy wyhodowaliśmy sobie przy okazji małego lenia. Dlatego też na początku warto wszystko starannie zaplanować i później trzymać się planu choćby nie wiem co. Zdaniem specjalistów pomocne może się okazać też np. trenowanie zawsze o tej samej godzinie - owszem, na początku trochę pocierpimy i pomarudzimy, jak bardzo się nam nie chce, ale treningi stopniowo znowu wejdą nam w nawyk.

Znajdź partnera treningowego

Do otwarcia siłowni jeszcze kilka dni, więc mamy sporo czasu, żeby… obdzwonić przyjaciół i przekonać kogoś, żeby wybrał się na siłownię razem z nami! Trening we dwójkę jest nie tylko przyjemniejszy, ale i jak donoszą liczne badania także efektywniejszy, bo włącza rywalizację. Chodzi nam oczywiście o taką zdrową rywalizację, w ramach której mamy motywację, żeby dać z siebie wszystko, a nie obijać się na treningu. Nie da się też ukryć, że po miesiącach utrzymywania dystansu społecznego i ograniczania kontaktów, miło jest spotkać się z przyjaciółmi i po prostu pogadać sobie podczas aktywności fizycznej - w dobie pracy zdalnej i siedzenia w domu zdrowie psychiczne dostało w kość tak samo albo nawet bardziej niż zdrowie fizyczne. Poza tym, kiedy już dopadnie nas wspomniany leń, sama świadomość tego, że ktoś na nas liczy i na nas czeka, motywuje do spakowania torby i wyjścia na trening.

Sprawdź dietę

No dobra, pora na mniej przyjemny punkt, a mianowicie dietę - i nie, nie chodzi nam tu wcale o cięcie kalorii i szukanie cudownych sposobów na schudnięcie, ale dokładne przyjrzenie się temu, co ląduje na naszych talerzach. W większości przypadków wystarczy bowiem wyrzucenie z jadłospisu żywności mocno przetworzonej i dołożenie do niej chudego białka, zdrowych tłuszczy oraz świeżych warzyw i owoców, żeby zauważyć nie tylko spadek na wadze, ale i znaczną poprawę samopoczucia. Bo choć słodkości i inne przekąski dają nam chwile przyjemności, to są to tylko chwile, a na dodatek często później okupione gorszą formą. Oczywiście, wszystko jest dla ludzi, ale lepiej, żeby tego typu atrakcje nie wpadały za często. Szczególnie że jedzenie ma duży wpływ na naszą odporność, a w czasie pandemii chcemy przecież wyjątkowo o nią zadbać, prawda?

Pij więcej wody

Pij więcej wodyPij więcej wody Pexels.com

Kolejny niezwykle istotny, a bardzo prosty do wdrożenia punkt - nie chcemy rzucać to wyświechtanymi hasłami, że woda to życia, ale… taka jest prawda! Nasz organizm potrzebuje codziennie kilku litrów wody, a zdecydowana większość z nas ma problem z wyrobieniem niezbędnego minimum, szczególnie kiedy temperatura nie jest jeszcze zbyt wysoka i słońce nie daje się we znaki. Tymczasem wodę trzeba pić także zimą, nie ma tu żadnych wyjątków i brak pragnienia nie zwalnia nas wcale z tego obowiązku. Oczywiście, część możemy dostarczyć z ciepłymi napojami i zupami, a także innymi napojami, ale pamiętajmy, że słodkie napoje to nie jest najlepszy pomysł. Szczególnie jeśli próbujemy wrócić do formy (o butelce wody na treningu nie musimy chyba przypominać, prawda?), więc z wodą najlepiej się zaprzyjaźnić i niech będzie to przyjaźń na całe życie.

Małymi krokami

Jeden z bardzo ważnych punktów, na który powinny zwrócić szczególną uwagę zwłaszcza osoby bardzo aktywne przed pandemią. Dlaczego? Ano dlatego, że najczęściej chcą za szybko wrócić do tego, co wypracowały wcześniej, co znacznie zwiększa ryzyko kontuzji. Skoro jeszcze rok temu mogliśmy zrobić przysiad z konkretnym ciężarem, to czemu teraz mamy używać innego? Znacie to? Idziemy o zakład, że tak, ale niestety takie myślenie nie przynosi niczego dobrego. Skoro minęło dużo czasu, to ciało odzwyczaiło się od aktywności fizycznej i lepiej nie rzucać się od razu na głęboką wodę. Zamiast tego stopniowo wracajmy do aktywności fizycznej, zaczynając od zdecydowanie mniejszych ciężarów oraz ćwiczeń wielostawowych i... wykazując się dużą cierpliwością. Pamięć mięśniowa zrobi swoje, tylko trzeba pozwolić jej działać w odpowiednim tempie - pewnych rzeczy nie można przyspieszyć! Przyjmuje się, że po długiej przerwie powinniśmy przez pierwszy miesiąc trenować nie więcej niż 3 razy w tygodniu, skupiając się przy tym na poprawnej formie wykonywanych ćwiczeń i treningach całego ciała (FBW), a nie dokładaniu obciążenia.

Słuchaj swojego ciała

Słuchaj swego ciałaSłuchaj swego ciała Pexels.com

I tym sposobem dochodzimy do jednego z najważniejszych punktów, a mianowicie słuchania własnego ciała, bo ono najlepiej powie nam, co jest dla niego dobre. Jeśli po pierwszym treningu nie mamy siły ruszyć ręką i nogą, to nie próbujmy następnego dnia robić kolejnego, tylko dajmy sobie czas na regenerację - można wtedy iść na spacer czy pojeździć rowerem, a wypad na siłownię odłożyć o kilka dni. To samo tyczy się naszej diety, bo nasze zachcianki jedzeniowe nie zawsze są bezpodstawne i jeśli np. od wielu dni chodzi za nami czekolada, to może być znak, że potrzebujemy więcej magnezu.

A może nie czujecie się jeszcze na siłach, żeby w ogóle wracać na siłownię lub basen? Macie do tego pełne prawo, bo chociaż ruch i aktywność fizyczna są potrzebne nam wszystkim do zachowania zdrowia, to nie każdy musi codziennie z uśmiechem na twarzy pakować torbę treningową i wyglądać jak influencerzy na Instagramie. W takiej sytuacji warto zwiększyć naszą podstawową aktywność, czyli zamienić windę na schody, samochód na rower albo własne nogi i zapewnić swojemu czworonogowi dodatkową porcję spacerów. Bo ruch nie ma być przymusem czy szybkim zrobieniem formy na lato, ale przyjemnością i sposobem na zachowanie zdrowia oraz dobrej kondycji… na lata :)