Nalot na jednostkę przemysłową, w której odbywało się wydobycie, został przeprowadzony na podstawie nakazu narkotykowego opartego na uzyskanych informacjach wywiadowczych. Jak się okazało, informacje te nie były zbyt precyzyjne.

Policja nie poinformowała, kto stał za zestawem do kopania kryptowalut, ale Daily Mail otrzymał informację z anonimowego źródła, że ??„trzech Anglików", którzy wyglądali na „nieco dziwnych i podejrzanych", regularnie odwiedzało to miejsce przez około osiem miesięcy.

W oświadczeniu sierżant policji z Sandwell Jennifer Griffin powiedziała, że operacja wydobywcza miała wszystkie cechy charakterystyczne nielegalnej plantacji konopi. Najpierw policja West Midlands otrzymała powiadomienie o wzmożonym ruchu w potencjalnym miejscu przestępstwa i w trakcie weryfikacji tych informacji odkryto mnóstwo przewodów i otworów wentylacyjnych, a policyjne drony wykryły znaczną ilość ciepła dochodzącego z górnej części obiektu.

Choć na miejscu spodziewano się znaleźć uprawę marihuany, to akcja i tak okazała się sukcesem z punktu widzenia policji. Oczywiście samo wydobywanie kryptowaluty nie jest nielegalne w Wielkiej Brytanii, ale operacja ta bazowała na kradzionej energii elektrycznej, która kosztowała Western Power tysiące funtów, a to już jest przestępstwem.

Sprzęt znaleziony na miejscu został zajęty na mocy ustawy o dochodach z przestępstw - nie dokonano żadnych aresztowań, ale policja będzie prowadzić dochodzenie z właścicielem jednostki, aby spróbować zidentyfikować zaangażowane w operację osoby.