Nowe nazwy nie mają na celu zastąpienia oficjalnych oznaczeń naukowych, ale pomysłodawcy mają nadzieję, że zapewnią etykiety łatwiejsze do zapamiętania i wymówienia niż nazwy alfanumeryczne i mniej stygmatyzujące niż nieformalne użycie nazw krajów do identyfikacji nowych wariantów.

I tak: Alpha odnosi się do B.1.1.7, wariantu po raz pierwszy udokumentowanego w Wielkiej Brytanii, natomiast Delta to B.1.617.2, który został po raz pierwszy udokumentowany w Indiach. W sumie WHO użyło już 10 liter 24-literowego alfabetu greckiego.

Warto przypomnieć, że nazywanie chorób według lokalizacji geograficznych ma długą historię. Wirus Ebola otrzymał nazwę od rzeki płynącej w Kongu, a masakrująca przed 100 laty ludzkość grypa nosi nazwę "hiszpanka". Były prezydent Donald Trump niejednokrotnie odniósł się do COVID-19 jako „wirusa chińskiego".

WHO nazywa praktykę odwoływania się do wariantów przez miejsce ich wykrycia jako „stygmatyzującą i dyskryminującą".

Nazwa COVID-19 została oficjalnie nadana chorobie w lutym 2020 r. Przed oficjalnym nazwaniem choroba była potocznie określana jako „zapalenie płuc z Wuhan" lub „grypa Wuhan".