Założyciel Strike, Jack Mallers, twierdzi, że Bitcoin pomoże krajom takim jak Salwador chronić się przed „potencjalnymi wstrząsami" inflacji tradycyjnych walut.

Ustawa prawdopodobnie przejdzie, gdy partia Bukele'a przejmie kontrolę nad Zgromadzeniem Legislacyjnym Salwadoru.

CNBC zauważa, że przelewy pieniężne od migrantów stanowią około 20 procent produktu krajowego brutto Salwadoru i często zawierają wysokie opłaty transakcyjne, a także długie opóźnienia. Bitcoin i inne kryptowaluty mogą uczynić te przelewy bardziej praktycznymi i natychmiastowymi. Mieszkańcy z pewnością lubią płatności cyfrowe — aplikacja Strike stała się jedną z najpopularniejszych aplikacji w kraju, kiedy została tam uruchomiona w marcu.

Jednak mimo wszystko takie rozwiązanie pozostawia spore ryzyko. Bitcoin nie jest wspierany ani przez stabilne zasoby, takie jak złoto, ani przez rząd dużego kraju. Podobnie jak inne kryptowaluty, jest bardzo niestabilny — ogromne skoki i spadki są często powiązane z wydarzeniami, które gdzie indziej zostałyby uznane za niewielkie. Mieszkaniec liczący na przelew Bitcoin, aby związać koniec z końcem, może być zdruzgotany, jeśli wartość spadnie bez ostrzeżenia.

Samo uruchomienie płatności kryptowalutowych również nie jest gwarancją sukcesu. Wenezuela nie posunęła się daleko ze swoją walutą Petro, chociaż miała ona głównie służyć jako obejście sankcji międzynarodowych. I jest ona również powiązana z ropą, która miała swoje lepsze i gorsze chwile w czasie pandemii COVID-19.

Jeśli jednak posunięcie Salwadoru się powiedzie, może dać Bitcoinowi i innym kryptowalutom kolejny punkt zaczepienia w głównym nurcie świata finansów. Trudno jednak oczekiwać, że inne kraje przestawią się na Bitcoin. Na przykład Bank Rezerw Federalnych USA bada możliwość wprowadzenia własnej waluty cyfrowej. W związku z tym Salwadorczycy mogą nadal mieć do czynienia z kursami wymiany i innymi problemami, nawet jeśli całkowicie cyfrowa waluta wyeliminowałaby niektóre z ich innych wyzwań.