Bloomberg donosi, że władze Hongkongu zwracają się do lokalnych firm i ich właścicieli-miliarderów o pomoc w zachęcaniu mieszkańców do szczepienia się. Tylko około 15,1% z 7,5-milionowej populacji Hongkongu zostało w pełni zaszczepionych. Jest to dużo gorszy wynik niż w innych metropoliach.

Ludzi zniechęca obawa przed potencjalnymi skutkami ubocznymi oraz brak zaufania do rządu w Pekinie.

Niska liczba przypadków zakażenia w Hongkongu, w którym nadal obowiązuje wiele najsurowszych na świecie środków kwarantanny i dystansu społecznego, powoduje, że niektórzy ludzie zastanawiają się, dlaczego należy się szczepić. Obecnie odnotowuje się tam zaledwie siedem nowych infekcji dziennie, a od początku pandemii odnotowano 210 zgonów, z czego tylko garstka w tym roku. Jednak potrzeba pełnego ponownego otwarcia gospodarki i ochrony przed nowymi wariantami wirusa, skłoniła władze do sięgnięcia po plan motywacyjny.

Najbogatsi mieszkańcy Hongkongu przeznaczyli na system zachęt po kilka milionów dolarów, które rozdawane są w formie bonów na zakupy. Warunkiem ich otrzymania jest zaświadczenie o przyjęciu dwóch dawek szczepionki.

Nie brakuje też innych pomysłów: iPhone'y, Tesla Model 3, wypłaty gotówki, kupony i dodatkowy czas wolny dla pracujących. Są też sztabki złota oraz szansa na wygranie mieszkania o wartości 1,4 miliona dolarów.