Wyjaśnienie dla niezorientowanych. K-Pop to gatunek muzyki pop wywodzący się z Korei Południowej. Słyszeliście o BTS, nominowanym do Grammy boysbandzie, znanym na całym świecie m.in. z przeboju anglojęzycznego Dynamite?

Najwyższy Przywódca nie jest pod wrażeniem wzoru, jaki przychodzi do jego kraju za pośrednictwem takiej muzyki. Te okropne kapitalistyczne ubrania, fryzury, zachowania! Wódz jest znany z niechęci do dżinsów i innych przychodzących z zachodu dziwactw.

Jak donosi The New York Times, Kim wypowiedział wojnę kulturową Korei Południowej, wyrażając obawy, że jego kraj „rozpadnie się jak wilgotna ściana" w wyniku tych „niebezpiecznych trucizn".

Kim ostrzega za pośrednictwem mediów o „antysocjalistycznych i niesocjalistycznych" wpływach rozprzestrzeniających się z Korei Południowej, takich jak K-Pop i szkodliwe filmy i seriale telewizyjne. Jednak mimo nieustającej presji młodzi ludzie stają się bardziej wyczuleni na zagraniczne idee. Co pewnie nie nastraja Wodza optymistycznie.

Jung Gwang-il, uciekinier, który przemyca K-pop do Korei Północnej, stwierdził w wywiadzie dla jednej z gazet, że młodzi Koreańczycy z Północy zdają sobie sprawę, że nic nie zawdzięczają Kim Dzong Unowi i nie są mu winni posłuszeństwa. Musi on odzyskać kontrolę ideologiczną nad młodymi, jeśli nie chce stracić fundamentów pod przyszłe rządy swojej dynastii.

Do podobnych wniosków doszedł Jiro Ishimaru, redaktor naczelny japońskiej Asia Press International, który monitoruje Koreę Północną. Uważa on, że inwazja kulturowa z Korei Południowej przekroczyła dopuszczalny poziom. Jeśli pozostanie bez kontroli, Południe może być alternatywną Koreą, która z czasem zastąpi Północ.

Mieszkańcy Korei Północnej żyją cały czas w socjalistycznej bańce. Nie mają dostępu do internetu, jaki znamy, a jedynym źródłem informacji i rozrywki są państwowe radio i telewizja. Osoby przyłapane na posiadaniu płyt, filmów, czy czasopism z Korei Południowej, Stanów Zjednoczonych lub Japonii mogą zostać ukarane śmiercią, a przyłapanym na oglądaniu czegokolwiek spoza granic grozi nawet 15 lat więzienia.

Jak donosi BBC, niedawno stracono 11-latka, którego jedyną winą było to, że oglądał K-Drama.