Ceny kart graficznych poszybowały w przeciągu ostatniego roku do niewyobrażalnych wysokości, a na dodatek nie sposób kupić ich nowych modeli. Dotyczy to zarówno nowych, jak i używanych urządzeń.

Bezpośrednią winę należy upatrywać w tzw. kopalniach kryptowalut, które korzystając z mocy obliczeniowej najnowszych kart graficznych, pozyskują waluty cyfrowe.

Okazuje się, że podobny los może w najbliższym czasie spotkać dyski twarde, które stają się celem "górników".

Wygląda na to, że bieżący rok wcale nie będzie lepszy. Tylko w pierwszym kwartale, "górnicy" kupili w pierwszym tylko kwartale aż 700 tysięcy high-endowych kart graficznych o łącznej wartości 500 mln USD. Skala problemu jest więc gigantyczna!