Chociaż wielu z nas trudno będzie w to uwierzyć, to w tym roku mija 25. rocznica wprowadzenia na rynek kultowych Tamagotchi. Trudno więc wyobrazić sobie lepszą okazję do przypomnienia o nich kolejnym pokoleniom, ale że czasy mocno się zmieniły i technologia poszła do przodu, to producent postawił na zdecydowanie nowocześniejszą formułę inteligentnego zegarka. Nie da się jednak ukryć, że już na pierwszy rzut oka widać, z czym mamy do czynienia, bo powraca kultowy kształt jajka, więc fanom tej zabawki łezka z pewnością się w oku zakręci.

Nowy model oferuje jednak znacznie więcej niż klasyczne, dodając opcję kontroli głosem i dotykiem, zamiast wciskania przycisków, które często odmawiały posłuszeństwa - oznacza to, że teraz będzie można obudzić swojego zwierzaka po prostu go wołając i głaskać go przez dotknięcie ekranu (powrócą te dobrze znane i dojdą zupełnie nowe). Co warto jednak zaznaczyć, znaleziony w sieci japoński FAQ sugeruje, że komendy głosowe będą bardzo okrojone, bo Bandai projektowało Tamagotchi Smart z myślą o dzieciach, również tych bardzo młodych.

Żeby jednak zabawka zyskała nieco na praktyczności, Bandai wyposażyło ją w kilka funkcjonalności znanych z opasek fitnessowych czy inteligentnych zegarków, jak krokomierz, cyfrowy zegarek czy nawet możliwość słuchania muzyki, a przynajmniej tak sugeruje materiał zamieszczony przez producenta w serwisie YouTube. Tamagotchi Smart trafi do sprzedaży w Japonii w listopadzie w cenie ok. 60 USD, ale niestety na ten moment nie wiemy, czy pojawi się na międzynarodowym rynku - biorąc jednak pod uwagę, że klasyczna wersja zawojowała cały świat, trudno sobie wyobrazić inny scenariusz.