John McAfee, ekscentryczny i mocno kontrowersyjny założyciel McAfee, które pod koniec lat 80. stworzyło znane do dziś oprogramowanie antywirusowe, został znaleziony martwy w celi w więzieniu w Barcelonie. Jak informuje Associated Press, hiszpański sąd uznał, że mężczyzna może być ekstradowany do Stanów Zjednoczonych, gdzie czekają na niego zarzuty o unikanie płacenia podatków.

Oświadczenie katalońskiego rządu wskazuje, że personel więzienny próbował ratować programistę, ale niestety bezskutecznie - przyczyna śmierci też nie została oficjalnie podana, ale Reuters powołując się na swoje źródła wskazuje na powieszenie.

Co prawda świadczenie to nie wspomina Johna McAfee z nazwiska, ale mowa jest w nim o 75-letnim obywatelu Stanów Zjednoczonych, który oczekuje na ekstradycję do Ameryki, więc nie może być mowy o jakiejkolwiek pomyłce.

John McAfee został aresztowany na hiszpańskim lotnisku w październiku ubiegłego roku, a sędzia zdecydował o jego zatrzymaniu do czasu decyzji o ekstradycji. W USA czekały zaś na niego zarzuty w sprawie unikania płacenia podatków, defraudacji kryptowaluty, a był także obiektem zainteresowania organów ścigania w związku z popełnionym przed laty w Belize morderstwem.

Mówiąc krótko, wokół Johna McAfee było wiele nieprzyjemnych spraw, choć mężczyzna oczywiście wszystkiemu zaprzeczył, twierdząc w twitterowym wpisie z 16 czerwca, że pieniądze po prostu zostały wydane, a on sam jest ofiarą, którą na dodatek opuścili wszyscy przyjaciele:

USA wierzy, że ukryłem kryptowalutę. Chciałbym, ale ona się po prostu rozeszła po zespole Team McAfee (nie musicie wierzyć), a moje pozostałe środki zostały zablokowane. Moi przyjaciele wyparowali z obawy o podejrzenie współudziału. Nie mam nic. Jednak niczego nie żałuję.